Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Oblicze japońskiego cyberpunku – recenzja książki „Japoński cyberpunk”

Japonia to dla nas atrakcja, kraina duchów i absurdów, pompatyczna, kolorowa i – a może przede wszystkim – niezrozumiała. Nic więc dziwnego, że wiele wytworów tej niezwykłej kultury wprowadza nas w zakłopotanie, przez co odrzucamy rzeczy niepojęte, dystansując się do pozostałych dzieł. Jednak takie podejście może nas – odbiorców – odsunąć od czegoś ważnego, od wartości, które mogłyby nas jakość wzbogacić. Dlatego warto spróbować zmierzyć się choć z jedną dziedziną – poznać ją i zrozumieć.

„Japoński cyberpunk” Agnieszka Kiejziewicz być może okaże się dobrym drogowskazem i przewodnikiem po fantastyce cyfrowej w japońskim wydaniu, oferującym szereg narzędzi poznawczych i tezaurus, dzięki którym przebycie przez gąszcz symboli, wartości, rytuałów, pojęć z Kraju Kwitnącej Wiśni będzie o wiele prostsze. Co za tym idzie – ów swoisty naukowy przewodnik umożliwia poznanie i zrozumienie japońskich utworów (nie tylko filmowych) z nurtu cyberpunku.

I chociaż na pierwszy rzut oka – dla zupełnie niewtajemniczonych w (pop)kulturze japońską – wiele dzieł, nawiązań i znaków przewijających się w tych dziełach może stanowić czarną magię, to chyba nieodzownym pomysłem będzie sięgnięcie po swego rodzaju „wprowadzenie”. A że tych na naszym rynku jest niewiele – to przystępny i przejrzysty „Japoński cyberpunk” okazuje się niebanalnym remedium.

Książka nie tylko oferuje podstawowy zbiór objaśnień z zakresu japońskiego cyberpunku i wytworów w tym nurcie, ale stara się także zaproponować wiele tytułów i zjawisk, na tym jednak nie kończąc. Autorka często dokładnie, warstwa po warstwie analizuje utwory, wykazując choćby powtarzalne motywy (toposy i archetypy cyberpunku) o cechy charakterystyczne dla japońskiej odnogi tego ciekawego subgatunku SF, zestawiając go z tym, co znamy z Zachodu.

Język, choć zachowujący w pełni wszelkie znamiona naukowości, jest przejrzysty, zrozumiały, niesprawiający „szaremu czytelnikowi” żadnych problemów. Autorka postarała się, aby książkę czytało przyjemnie i lekko, ale żeby przy okazji to, co zostało przeczytane, nie ulatywało po zamknięciu tomu.

Ocena: 5/5

Dyskusja