Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Starożytny seks – recenzja książki „Wieki bezwstydu”

Odnoszę wrażenie, że współcześnie starożytny Rzym uchodzi jako siedlisko rozpusty, obrzydliwości, grzechu i brudu. I choć z trzema pierwszymi z pewnej perspektywy trudno się nie zgodzić, a z ostatnim w ogóle nie, to kiedy się z tym okresem zainteresowany głębiej zapozna, dostrzeże, że wszystkie pokrewne erotyce zdarzenia, kontakty i czynności były znacznie bardziej wysublimowane.

Seks i erotyka w „Wiekach bezwstydu” Adama Węgłowskiego są polem wyjściowym, wokół niego oscylują wszelakie opisy, sądy i spostrzeżenia, podane w formie niezwykle przyswajalnej i przystępnej. Wbrew serii wydawniczej książka nie jest tylko zbiorem ciekawostek historycznych. Owszem, tych w tekście nie brakuje, ale są czymś ponad to – rozbudowaną biblioteką niedługich, acz wyczerpujących i kompletnych charakterystyk zjawisk, wydarzeń, relacji (nomen omen) stosunków, postaci, anegdot czy działań. W większości na nich opiera się ta książka, ale cel stricte poznaczy nie jest jedynym u autora.

Między wierszami uważany czytelnik odnajdzie wplatane tezy i idee, oczywiście zupełnie nie propagandowe, lecz raczej kształcące, uświadamiające, co tak naprawdę kryło się za tymi wszystkimi – z obecnego punktu widzenia, bez osadzenia w odpowiednim kontekście – zjawiskami, wiele funkcji nie tylko rozrywkowych, rekreacyjnych, odstresowujących (słowem, dość trywialnych), ale także nieco wyższych i wartościowych, sięgających czasem kwestii religijnych, duchowych, politycznych i filozoficznych.

Swoista „ciekawsotkowość” wzrasta w „Wiekach bezwstydu” do rangi prawdziwego opracowania naukowego – za które można tekst swobodnie uważać, wszelki paradygmat i naukowość (oprócz całkowitego oddania lingwistycznego – języki nie jest suchy) zostały zachowane – zawierającego w sobie dogłębnie przeanalizowaną dawkę (potwierdzonej źródłami) wiedzy. Jedynie warstwa językowa może działać przeciw takiemu postrzeganiu: jest zbyt płynna, literacka, dowcipna i powszechna, a co za tym idzie przyjemna w lekturze dla każdego.

„Wieki bezwstydu” są zatem bardzo dobrym tekstem dla wszystkich interesujących się kwestiami erotyki i seksualności albo życiem codziennym, obyczajowością bądź w ogóle społeczeństwem i jego stanami w starożytnym Rzymie. Książka Węgłowskiego porusza – dosłownie – ciekawą i nierzadko stanowiącą tabu dziedzinę życia ludu – kolebki zachodniej cywilizacji.

Ocena: 5/5

Dyskusja