Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Gwarancja jakości – recenzja mangi „Shi Ki” #5

Atmosfera w najnowszym tomiku horroru autorstwa Fuyumi Ono gęstnieje tak bardzo, że można by ją kroić nożem. Pojawiające się nowe tajemnice, coraz więcej pytań niż odpowiedzi oraz wiszący nad wioską lęk przed nieznanym nie opuszcza czytelnika od początku do końca lektury.

Doktor Ozaki po wydarzeniach, których był świadkiem, jest coraz bardziej wszystkim zmęczony oraz stara się znaleźć sposób na ostrzeżenie mieszkańców Sotoby przed coraz liczniejszymi powstałymi. W tym samym czasie miejscowa wieszczka Ikumi, opętana żądzą przegonienia z wioski przybyłych Kanemasów, słusznie obwinia ich o serię tajemniczych zgonów. Przewodząc nielicznej grupie ciekawskich udaje się pod bramę zamczyska, aby udowodnić wszystkim, że nowi lokatorzy są tak naprawdę powstałymi. Natomiast zaatakowany przez przyjaciela w poprzednim tomie Natsuno, stara się za wszelką cenę pomóc Kaori i jej bratu w ucieczce z Sotoby, gdyż nie widzi dla nich żadnej szansy na przeżycie w tej przeklętej wiosce.

„Shiki” jest jedną z wielu serii o wampirach, jednakże wyróżnia się zdecydowanie mocnym, dusznym klimatem oraz oryginalną szatą graficzną. Szczupłe, mroczne, bardzo charakterystyczne postacie i fotograficzne, ciemne tła tworzą w tej historii niewiarygodnie dobre połączenie, dzięki któremu czytelnik odczuwa wiszące nad bohaterami nieszczęście i przytłaczającą atmosferę. W najnowszym tomie wszystko to jest jeszcze mocniej uwydatnione, coraz więcej mieszkańców wyjeżdża bądź znika bez śladu, Kanemasowie zdają się być bardziej upiorni niż wcześniej, a wiszący na horyzoncie straszny los wioski wydaje się być przesądzony.

Przedstawiona historia, choć wcześniej nie szczególnie się dłużąca, teraz nabiera znaczącego tempa. Wątki postaci są poprowadzone w taki sposób, że czytelnik z niecierpliwością czeka na rozwój wydarzeń i kolejne pojawienie się konkretnego bohatera. Nie jest to horror z kategorii gore, nie uświadczymy tutaj hektolitrów krwi bądź widowiskowych scen walk, tutaj wszystko bazuje na pieczołowicie budowanym klimacie tajemnicy, odosobnienia i nieustającego lęku przed nieznanym, dzięki czemu seria zyskuje przy głębszym poznaniu i sprawia że nie można się od niej oderwać.

„Shiki” to tytuł gwarantujący ciekawą lekturę, a najnowszy tom w zupełności to potwierdza. Skrupulatnie kontynuowane i rozwijane wątki sprawiają, że nie można się doczekać kolejnych rozdziałów historii, nie ma się wrażenia niepotrzebnych dłużyzn czy sztucznie wydłużających fabułę wątków. Jeśli ktoś szuka przede wszystkim klimatycznego horroru, w którym pierwsze skrzypce grają postacie, niebanalna fabuła oraz całkiem świeże spojrzenie na wizerunek wampira, niech bez wahania sięgnie po serię autorstwa Fuyumi Ono.

Ocena: 4/5

Dyskusja