Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Droga prowadząca do cudu – recenzja mangi „Gdy zapłaczą Cykady. Księga wielkiej rzezi” #3

Po rozwiązaniu sprawy Satoko, przyjaciołom pozostało jedynie zmierzenie się z jak dotąd nieuchwytnym wrogiem i losem, który pierwszy raz od wielu lat zdaje się prowadzić ich ścieżką ku szczęśliwemu zakończeniu. Lecz nie wszystko jest tak proste jak mogłoby się wydawać, a nawet najsilniejsza wiara w powodzenie może okazać się niewystarczająca.

Takano metodycznie i z zimną krwią realizuje wszystkie punkty swojego planu, lecz tym razem Rika również prowadzi własne śledztwo w sprawie klątwy ciążącej na niej i wszystkich mieszkańcach Hinamizawy. Targana nowymi wątpliwościami i zarazem coraz silniej tlącą się nadzieją na przeżycie, zawiązuje współpracę z detektywem Ooishi oraz postanawia wyjawić wszystko, co do tej pory się dowiedziała swoim przyjaciołom. Jednakże Takano, której wpływy sięgają głęboko w struktury niejednej organizacji, nie podda się tak łatwo i ostatecznie sama postanowi doprowadzić klątwę Czcigodnego Oyashiro do urzeczywistnienia.

„Księga wielkiej rzezi” przynosi czytelnikom wiele odpowiedzi na dotychczasowe pytania i zarazem rozjaśnia coraz to więcej faktów odnoście zarówno klątwy, jak i udziału w niej samej Riki Furude. To właśnie ona z resztą gra główne skrzypce w części trzeciej, prowadzi czytelnika poprzez rozgrywające się właśnie wydarzenia, które skądinąd rozgrywają się głównie naokoło niej. Poznajemy w ten sposób osobę odpowiedzialną za rzekome urzeczywistnienie się w tym roku klątwy Czcigodnego Oyashiro oraz jeszcze więcej faktów przybliżających nam chorobę zwaną „Syndromem Hinamizawy”, w której niebagatelne znaczenie odgrywa sama Rika. W tym wszystkim również Hanyuu, jak dotąd bierna obserwatorka, ostatecznie okazuje się mieć większy wpływ na rozgrywające się wydarzenia niż sama się tego spodziewała.

Seria „Cykad” od samego początku zaskakiwała czytelników swoją brutalnością, specyficznym humorem i niebanalnym prowadzeniem fabuły, a wraz z kolejnymi częściami nabierała zarówno charakteru jak i coraz wyższego poziomu. Ten tom stanowi tego dobitny przykład, od samego początku do końca trzymający czytelnika w napięciu i niegasnącym zainteresowaniu, dostarcza zarówno szerokiej palety emocji jak i nowych informacji. Pod kątem wizualnym również jest podobnie, i choć serię ilustrowało kilku różnych artystów, to Hinase Momoyama spisał się w tej roli nad wyraz znakomicie. Jego rysunki są schludne, proporcjonalne, tła w odpowiednich momentach są szczegółowe a wiele scen zyskało dzięki niemu na dynamiczności, zaś wizerunki postaci zarówno świetnie wyglądają, jak i w punkt okazują emocje, dzięki czemu ten pokaźnej wielkości tomik czyta się z najczystszą przyjemnością.

Choć w tym tomie zakończył istnienie kolejny ze światów, to pozostała przed nami już tylko ostatnia księga do poznania, w której zapewne bohaterowie będą dokładać wszelkich możliwych starań, aby zapobiec nieuchronnej katastrofie wiszącej nad nimi i resztą mieszkańców. Poprzez ostatnie księgi tej historii coraz częściej prześwitywało światełko nadziei dla jej bohaterów, nie mieliśmy już tak często do czynienia z niewyjaśnionym okrucieństwem i szaleństwem, a wręcz przeciwnie, wszystko zaczynało nabierać sensu i głębszego znaczenia. Pod tym względem i ostatnia część się nie wyłamała, a nawet zdawała się świecić jeszcze jaśniejszym światłem nadziei, gdyż zarówno przyjaciele jak i sama Rika zdali sobie sprawę z siły, jaką posiadają w grupie i co dzięki niej potrafią razem zdziałać. Dzięki temu, choć nie wszystko poszło zgodnie z planem, zyskali nowe informacje i motywacje do działania w przyszłości, aby doprowadzić tą historię do ostatecznego (miejmy nadzieję) końca.

Ocena: 4.6/5

Dyskusja