Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Jaki kraj, taka mafia – recenzja komiksu „Spodouści”

Lata dziewięćdziesiąte to okres licznych przemian w Polsce. W realiach upadających przedsiębiorstw i powstających fortun pojawiła spora luka w przepisach, którą wielu postanowiło wykorzystać. Na początku lat dziewięćdziesiątych zdesperowani ludzie, którym nie zostało nic – bo nic nie mieli już wcześniej, lub na skutek zmian ustrojowych wszystko stracili – dosyć często postanawiali odtworzyć fortuny w niezbyt legalny sposób. Powstawały kolejne szajki i mafie, szybko niszczone przez konkurencję lub policję. O tym wiedzą wszyscy, jednak tylko nieliczni pamiętają bohaterów nagłówków z tamtych lat. Praktycznie nikt już nie kojarzy nazwisk gangsterów, którzy zostali postrzeleni, lub złapani przez służby porządkowe.

Igor Jarek postanowił wrócić do tamtych lat i rzucić na nie odrobinę światła przedstawiając krótkie anegdotki z życia ówczesnych bandytów. Właściwie nie życia, a ich porażek – pokazuje okruchy rzeczywistości dotyczące śmierci każdego z nich. Jest to niewątpliwie oryginalny i ciekawy zabieg, dzięki któremu obecny czytelnik może poznać realia sprzed niemal trzydziestu lat. Ulotność historyjek i ich szybkie następowanie po sobie nasilają wrażenie chaosu, a bohaterowie właśnie uosabiają własnie ten element w już i tak chaotycznym wtedy świecie. Nie doświadczy się tutaj skomplikowanych i zawiłych fabularnie życiorysów. Tylko krótkie scenki, które można połączyć hasłem „umarł tak, jak żył”.

Scenariusz nie jest jak widać szczególnie skomplikowany i – jak przyznaje autor – jego celem nie jest pełne oddanie realiów historycznych. Ma to być właśnie taki szybki przegląd scenek rodzajowych, mający nie tyle przedstawić historię polskiej mafii, ile oddać odczucia związane z postkomunistycznym krajem. Igorowi Jarkowi w pewien sposób udało się uchwycić „Czar” tabloidów i wiadomości telewizyjnych, w których co chwila można było znaleźć informacje o kolejnym szefie szajki zabitym na skutek porachunków. Nawet wtedy trudno było ogarnąć kto jest kim w przestępczym światku i w „Spodoustych” autorowi udało się to świetnie oddać.

Całości dopełnia grafika stworzona przez Judytę Sosnę. W niezwykle ekspresyjnych obrazach dostosowała ona warstwę graficzną do fragmentaryczności treści. Łączy symboliczność rysunków z detalami. Jej rysunki bardziej przypominają obrazy w pamięci, które się zachowuje po ważnych wydarzeniach, niż wyraźne zdjęcia. W przypadku, kiedy fabuły opowiastek nie mają długiego, konkretnego przebiegu, nie jest istotne że postaci są tylko schematycznymi, pozbawionymi cech indywidualnych pionkami. Zwraca też uwagę fakt, że każda z historyjek jest stworzona w innej gamie kolorystycznej, z jedną dominującą barwą.

Dyskusja