Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Ostatni Jednorożec

W październiku miłośników fantasy czeka wznowienie jednego z klasyków, czyli „Ostatniego jednorożca” Petera S. Beagle’a. A wraz z nim sequel, „Dwa serca”.

Barwna baśń o ostatnim jednorożcu, który na przekór różnorakim złym mocom poszukuje zaginionych pobratymców. Pełno tu przygód, czarów, rycerzy i zbójców stylizowanych na podupadłego Robin Hooda, całość tkwi bowiem w realiach (umownych) średniowiecznej Europy. Jest też wątek miłosny, a nawet półtora. Powieść to wyjątkowo smakowita, napisana lekkim piórem. Autor uderza we wszystkie możliwe tony między patosem a groteską.

Jednorożec to istota nieśmiertelna, tu jednak uwikłana w losy śmiertelnych, uwięzła w czasie, w skończoności – o dziwo pod niejednym względem bogatszej niż nieskończoność. Sam czas też wydaje się substancją nieco inną niż ta, w której, jak sądzimy, nurzamy się na co dzień. Beagle żongluje względnościami i miesza rzeczywistości, dowodząc, że sen tylko pozornie kłóci się z jawą, magia z bytem realnym, zmienność z trwaniem, literatura z życiem.

„Beagle jest prawdziwym czarodziejem słowa… Był porównywany, nie bez słuszności, z Lewisem Carrollem i J.R.R. Tolkienem, choć stoi na własnych nogach – twardo i z powodzeniem”.
Granville Hicks, „Saturday Review”

Dyskusja