Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Historia znana i powtarzana – recenzja mangi „O dziewczynie skaczącej przez czas”

Niektóre historie mimo upływu czasu wciąż są znane i lubiane, przyjmują tylko niekiedy całkiem nową formę. To samo tyczy się konkretnych motywów czy też rozwiązań fabularnych wykorzystywanych nie raz czy dwa w najróżniejszych dziełach. „O dziewczynie skaczącej przez czas” to właśnie taka historia, znana już od roku 1967, kiedy to została wydana jako książka autorstwa Yasutaki Tsutsui, następnie była wielokrotnie ekranizowana zarówno w formie aktorskiej, jak i animowanej, aby ostatecznie doczekać się wersji mangowej. Nie ma się zbytnio co temu dziwić, gdyż jest to wyjątkowo ciepła i trafiająca do serca historia, zaledwie delikatnie wykorzystująca element fantastyczny do opowiedzenia losów zupełnie zwyczajnej dziewczyny w całkiem normalnym i dobrze nam znanym świecie.

Makoto Konno prowadzi typowe życie nastolatki skupione na nauce, codziennych obowiązkach i spędzaniu czasu wolnego z przyjaciółmi. Jest trochę roztrzepana, przez co często wpada w małe tarapaty spowodowane spóźnialstwem lub zwyczajną nieuwagą. Sytuacja ta ulega zmianie, gdy pewnego dnia zyskuje niesamowitą zdolność przenoszenia się w czasie, postanawia więc wykorzystać ją do naprawiania swoich błędów i spełniania najróżniejszych zachcianek. Wydawać by się mogło, że wszystko to ujdzie jej na sucho, pozwalając jej zostać najszczęśliwszą dziewczyną na świecie, jednakże los ma co do niej trochę inne plany i Makoto stanie przed trudnymi wyborami od których nie będzie już zależeć tylko jej własne życie.

Pod względem fabularnym nie jest to najbardziej odkrywcze bądź innowacyjne dzieło, jakie kiedykolwiek powstało, wręcz przeciwnie, gdyby od całości odjąć fantastyczny wątek podróży w czasie otrzymalibyśmy klasyczny wręcz przykład szkolnego dramatu i romansu pomiędzy najlepszymi dotąd przyjaciółmi. Oprócz głównej bohaterki mamy tutaj bowiem do czynienia jedynie z jej dwoma kolegami z klasy – Kousuke Tsudą i Chiakim Mamiyą, którzy jako bohaterowie drugoplanowi spisują się całkiem przyzwoicie, a jako samodzielne postacie już trochę gorzej. Cała trójka spotyka się razem, aby pograć w bejsbol czy też pobawić się na mieście, przez co poznajemy relację między nimi dosyć pobieżnie, oprócz podstawowych informacji rzuconych mimochodem w trakcie wypowiedzi wiemy o chłopakach wyjątkowo niewiele. Jest jeszcze co prawda jedna postać, która odgrywa dość znaczącą, choć małą rolę w historii – ciocia „czarownica” – pełniąca funkcję powierniczki głównej bohaterki i uosobienie zdrowego rozsądku, to ona służy Makoto dobrą radą gdyż sama co nieco wie o sytuacji, która jej się przytrafiła.

Cała historia toczy się raczej spokojnym tempem, choć obserwowanie niektórych skoków w czasie Makoto, potrafi nieźle skołować czytelnika nie całkiem skupionego na rozgrywających się wydarzeniach. Ogólnie rzecz biorąc jest to opowieść dosyć prostolinijna, nie uświadczymy tu wielu wątków a zwroty akcji – jeśli już jakieś są – nie zaskakują, wręcz zdają się nieuniknione w tego typu historii. Natomiast sam element fantastyczny, czyli podróże w czasie, wydaje się trochę chaotyczny, nie zostajemy zaznajomieni z jego zasadą działania, pozostaje nam tylko bierna obserwacja rozgrywających się wydarzeń. Poza tym jest to w główniej mierze historia o dorastaniu, pierwszych miłościach i problemach z tym związanymi, przez co ten fantastyczny wątek jest jedynie środkiem do opowiedzenia przedstawionej historii.

Graficznie manga prezentuje się całkiem schludnie, głównie przez nieskomplikowane i proste tła oraz skromne cieniowanie. Projektom postaci również nie można niczego zarzucić, są dosyć klasyczne, przez co też wyglądają całkiem nieźle. Zaskakująco dobrze wygląda również dynamika niektórych scen, w głównej mierze tych związanych ze skokami w czasie, choć zdecydowanie nie jest to poziom kreski prezentowanej przez autora w mandze „Blood – C”. Biorąc jednak pod uwagę tematykę i klimat omawianego tytułu, ta spokojna i nieco prosta strona graficzna doskonale uzupełnia i dodaje swoistego uroku prezentowanej historii.

„O dziewczynie skaczącej przez czas” to mangowa adaptacja powstałego w 2006 roku pełnometrażowego anime pod tym samym tytułem, a więc wydarzenia, o których czytamy, praktycznie pokrywają się z tymi, które można zobaczyć na ekranie. Autor mangi, Tsutsui Yasutaka, to przede wszystkim powieściopisarz najbardziej znany ze swojego dzieła „Paprika”, jednakże opowieść o Makoto również dzielnie utrzymuje się na rynku, co dobitnie świadczy o jej ponadczasowym przesłaniu i charakterze. Jest to jednotomówka, po którą warto sięgnąć będąc miłośnikiem spokojnych historii z nutką romantyzmu i przygody w tle.

Ocena: 3.5/5

Dyskusja