Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Komiks o fantastycznym kocim świecie, czyli „Niesłychane losy Ivana Kotowicza: Trumna Chłysta” – recenzja komiksu „Niesłychane losy Ivana Kotowicza Tom 3: Trumna chłysta”

„Niesłychane losy Ivana Kotowicza: Trumna Chłysta” to już trzecia odsłona przygód Ivana Kotowicza. Według autorów komiks powstał, aby zapewnić lukę na rodzimym rynku. Wciągająca fabuła i dobre rysunki powinny przypaść do gustu mniej doświadczonym odbiorcom, a także bardziej wymagającym czytelnikom.

W trzeciej części serii Niesłychane losy Ivana Kotowicza spotykamy kociego bohatera w zupełnie innym wydaniu. Nie jest on już malutkim kotkiem, tylko profesjonalnym zabójcą, który nie boi się pokazać pazurów, a na jego twarzy coraz częściej gości smutek. Przychodzi mu się zmierzyć z tajemniczą misją, na którą zostaje on wysłany do swojej rodzinnej wioski. Dostaje on tam niesamowitą wiadomość z przeszłości.

Tytuł trzeciej części przygód Ivana Kotowicza ma odniesienie do rzeczywistości. Chłyści to rosyjska sekta religijna, która powstała w XVII wieku. Jej przywódca ogłosił się nowym wcieleniem Boga i nauczał na podstawie własnych, dwunastu przykazań, które miały wyprzeć dekalog. Nawiązanie do tej sekty religijnej niezwykle wpisuje się w fabułę komiksu. Na docenienie zasługują także ilustracje Michała Ambrzykowskiego, które w porównaniu do poprzednich części są zdecydowanie lepsze, widać, że kresa rysownika stała się o wiele pewniejsza.

Komiks wypada o wiele lepiej w porównaniu do „Zamku Rybiej Dynastii”. Jest on o wiele bardziej dopracowany, ciekawi swoją fabułą w odróżnieniu do poprzednika, który raczej był dopełnieniem głównej historii. Dodatkowym smaczkiem dla fanów serii są dodatki w postaci szkicownika Ambrzykowskiego, które jeszcze lepiej pomagają wczuć się w klimat i przyjrzeć się bliżej jak powstawała cała seria.„Trumna Chłysta” nic nie straciła na klimacie, który autorzy zaserwowali czytelnikom w poprzednich częściach. Prezentuje ona nieco tajemnic, jednak jest to ilość, która jedynie wzmaga apetyt dalszego czytania i sprawia, że czekanie na kolejną część jest jeszcze trudniejsze.

Dziękujemy Wydawnictwu Kultura Gniewu za przekazanie egzemplarza do recenzji.

Dyskusja