Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

„Star Wars Bajki 5 minut przed snem” – recenzja książki

Po marcowej „Nowej Kolekcji Bajek” skierowanej do malutkich gwiezdnych podróżników najnowsza propozycja Wydawnictwa Egmont w serii „Bajki 5 minut przed snem” trafia do rąk wczesnoszkolnych adeptów Mocy. Gwarantuję jednak, iż urokliwa, dość opasła książeczka zachwyci i starszych nerdów, bez względu czy macie swoje dzieci czy cofniecie się o kilkanaście lat!

Marcin ‘Lekt’ Wiatrak

Książka zawiera jedenaście bogato ilustrowanych historyjek, opowiadających między innymi o wielkim wyścigu Anakina Skywalkera na Tatooine, przez atak na I Gwiazdę Śmierci kończąc przygodami dojrzałego Hana Solo, który poluje na Rathtary. Każda z bajek pod tytułem ma odnotowaną informację jakiego Epizodu dotyczy. Ułatwia to prawidłowe rozeznanie i łatwiejsze poukładanie kolejności zdarzeń w malutkiej główce.

Opracowanie zbiorowe bajek z legendarnymi bohaterami łączy w sobie wybrane przygody kochanych bohaterów z siedmiu część filmowej Sagi. Podobnie jak „Star Wars Nowa Kolekcja Bajek” będzie doskonałym i bezstresowym wprowadzeniem do późniejszego oglądania filmów z nieco starszym dzieckiem filmów. Tymczasem proponowane bajki stanowić będą doskonały punkt wyjściowy. Mimo wszystko w nowych bajkach dla młodego umysłu wkraczającego w ogrom świata literatury, pośród tekstu wciąż pojawiają się niekiedy dość trudne wyrażenia. Przykładowo „batonik proteinowy” może być dla dziecka niejasny, ale w końcu od czego będzie tutaj rodzic! Strona graficzna utrzymuje w miarę równy poziom, acz niektóre postaci sportretowane dość pokracznie, ot Księżniczka Leia wygląda jakby miała lekkiego zeza, zaś włochatego Wookieego Chewbaccę wyglądającego troszkę jak Pokemon Diglett przemilczę.

„Star Wars Bajki 5 minut przed snem” muszą koniecznie zostać przetestowane na wybieganym i wymęczonym całodziennymi zajęciami maluszku, który w pościeli z Yodą uśnie szybciej niż będziecie się spodziewali. Wydawnictwo Egmont Polska udowadnia, iż w kwestii rozpieszczania małoletnich fanów nie ma sobie równych, a „Gwiezdne Wojny” są w sercu każdego kochającego owo uniwersum. Wszak w każdym z nas drzemie dziecko, niechaj zatem drzemie spokojniejszym snem z nowymi bajkami „Star Wars”.

Dziękujemy Wydawnictwu Egmont Polska za przekazanie egzemplarza do recenzji.

Ocena: 5/5

Dyskusja