Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

W pustyni i w paszczy – recenzja książki „Zwrotnik Węży”

„Historia Naturalna Smoków” rozpoczęła serię, której główną bohaterką jest lady Trent – nieustraszona badaczka tych niezwykłych gadów, przeżywająca niezwykłe przygody w pseudowiktoriańskim świecie. „Zwrotnik Węży” jest bezpośrednią kontynuacją jej przygód. Tym razem jej pamiętnik zabierze Czytelnika w parną dżunglę Bayembe, gdzie ścierają się interesy lokalnych mocarstw, a pośrodku tego wszystkiego na odkrycie czekają bliżej nieznane ludziom smoki.

Isabela Camherst powróciła po dosyć tragicznej wyprawie z powrotem do domu. Podróż w góry Wystranny (spoiler alert!) zakończyła się tragicznie dla jej męża (spoiler koniec), jednak co gorsza, przyniosła ze sobą więcej pytań, niż odpowiedzi. Dlatego też nie mija wiele czasu, a lady Trent postanawia wyruszyć w kolejną podróż, tym razem w zdecydowanie cieplejszym kierunku. Jej uwagę przykuwają smoki żyjące w dżungli zwanej „Zielonym piekłem”. W tym parnym i nieprzyjaznym człowiekowi miejscu ma żyć specjalny gatunek smoków, którego nie widział wcześniej jeszcze żaden człowiek. To prawdziwa gratka dla każdego naukowca. Na drodze do celu staną nie tylko trudności związane z przeżyciem pośrodku nieokiełznanej przyrody, ale także, jak to było w poprzedniej książce Marie Brennan, powody polityczne. Otóż kraj sąsiadujący z „Zielonym piekłem”, Bayembe, jest obecnie w stanie wojny z innym państwem, które znajduje się po drugiej strony morderczej dżungli. Isabela wraz z przyjaciółmi znajdzie się zatem w centrum zakulisowych gierek władców i generałów, którzy będą chcieli wykorzystać wyprawę do swoich celów.

Podobnie jak w „Historii Naturalnej Smoków” również w „Zwrotniku Węży” historia rozkręca się dosyć powoli. Teoretycznie przygody Isabeli zaczynają się już rozkręcać w momencie przygotowań do wyprawy. Dowiadujemy się o kolejnych problemach związanych z finansowaniem całego przedsięwzięcia, oraz o oporze naukowej socjety, która krzywym okiem patrzy na kobietę, która próbuje dostać się do ich zmaskulinizowanego świata. Tak naprawdę jednak, jeżeli nie jest to dla Czytelnika pierwsza przygoda z lekturą fantasy, wszystko toczy się z góry po ustalonych torach. Perypetie wykreowane są w taki sposób, że przez cały czas w trakcie lektury pierwszego aktu wiemy, że wyprawa się uda. Sugeruje to zresztą sama główna bohaterka, w końcu narracja prowadzona jest w sposób pierwszoosobowy, a książka nie bez powodu nosi podtytuł „Pamiętnik Lady Trent”. Skoro Isabela odnosi się do swoich przyszłych przygód, to potrafiący czytać ze zrozumieniem Czytelnik nie będzie w stanie odczuwać napięcia z powodu problemów dotyczących przygotowania do wyprawy, skoro i tak z góry wiadomo, że się odbyła.

Na całe szczęście w dalszej części książki historia nabiera rozpędu, a samą końcówkę czyta się już z zapartym tchem. Warto zatem dać książce szansę na rozkręcenie się, nawet jeśli początkowo lektura nie idzie najlepiej. Szczególnie ciekawe są momenty, w którym wyprawa dociera do dżungli, gdzie musi zmierzyć się z dziką naturą. Każdy dzień pośrodku „Zielonego piekła” to istna walka o przetrwanie, gdzie zagrożenie czyha z każdej strony. Niebezpieczne dla ludzi są nie tylko wszelkiego rodzaju agresywne zwierzęta, ale także trująca roślinność, a przede wszystkim tropikalne choroby.

W stosunku do poprzedniczki „Zwrotnik Węży” ma jedną zasadniczą wadę – zabrakło w nim wątku obyczajowego. Na samym początku, kiedy historia toczy się w Scirlandii, rodzinnym kraju Isabeli, w którym musi ona ścierać się z nieprzychylnym jej wyprawie środowiskiem naukowym. Jednak jest to krótki epizod i w porównaniu do tego, jaką walkę musiała stoczyć Isabela w poprzedniej części – mało satysfakcjonujący. To właśnie coś, co można by nazwać walką o emancypację i prawo do nauki dla kobiet było najciekawszym elementem pierwszej części pamiętników lady Trent. Był to też element wyróżniający książkę Marie Brennan spośród innych książek ze smokami w tle. Szkoda, że tym razem zabrakło autorce pomysłu na to, aby wątek ten pociągnąć w ciekawy sposób, ponieważ nie ma na rynku zbyt wielu książek fantasy zajmujących się tematyką społeczną. A jest to bez wątpienia obszar, który można by zapełnić ciekawą treścią. Żeby jednak nie było, „Zwrotnik Węży” przyniósł poprawę w aspekcie, który wyjątkowo kulał w poprzedniej części. Marie Brennan okiełznała nieco chaos związany z opisywaniem świata przedstawionego i nie rzuca już losowymi, nic nie mówiącymi czytelnikowi nazwami krain, ludów i państw. Nie było nic bardziej irytującego od kolejnej nazwy własnej, która pojawiała się jeden raz w książce i nie wnosiła nic do opisu świata, w którym toczyła się akcja.

Podsumowując zatem – „Zwrotnik Węży” to kolejna, udana część cyklu Marie Brennan, poświęcona nieustraszonej badaczce smoków. Choć książka nie jest pozbawiona wad, to jednak czytało się ją z przyjemnością i stanowi krok w dobrą stronę w rozwoju historii lady Trent. Wszystkim, którym przypadła do gustu pierwsza część, wyprawa do „Zielonego piekła” również się spodoba.

Ocena: 3.5/5

Dyskusja