Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Naprawianie linii czasowej – recenzja „Superman Action Comics – Nowy świat. Tom 4”

„Superman: Odrodzony” nabiera więcej uroku, gdy po nim przeczyta się „Superman Action Comics – Nowy świat. Tom 4”. Nastąpi kontynuacja wydarzeń związanych z ucieczką Blanque’a z więzienia, które zgotował mu Superman. Ponadto Dan Jurgens ostatecznie upora się z linią czasu życia herosa z „S” na piersi.

Dotychczas w uniwersum „DC Odrodzenie” pewna była śmierć Człowieka ze Stali oraz przybycie nowego Kenta, jak i obecność Clarka Kenta bez mocy. To brzmi zawile? Te fakty nakreślono w kilku komiksach wydanych w Polsce przez Egmont. Pokrętna fabuła budziła zaciekawienie, bo nietrudno było się w niej odnaleźć, choć ilość zagadek była spora. Wydarzenia ukazane w „Nowym świecie” rozwiązują wszelkie zagwozdki i robią porządek, do czego przyczynił się już Mxyzptlk w „Odrodzonym”. Czwarta odsłona „Superman Action Comics” sprawia, że historia jest ukierunkowana, a heros spokojnie może oddać się swemu hobby, czyli obronie świata.
Cała naprawa wydarzeń zajmuje dwa zeszyty, które naszkicowano kreską nadającą się do kreskówek. Ian Churchill w pierwszej części „Nowego Świata” próbował nadać ekspresji bohaterom, ale przeważa tam głównie zdziwienie. Ponadto Superman wygląda jakoś młodziej. Z kolei Carlo Barberi świetnie spisuje się w dynamicznych scenach, jednak czasem twarze w jego wykonaniu wyglądają dziwnie, a protagonista ma tak szeroką szyję, że pozazdrościłby jej nawet Pudzian w latach swej świetności.

Śledzenie epizodów z życia protagonisty sprawia frajdę, bo jest swego rodzaju streszczeniem i przypomnieniem dotychczasowych zdarzeń, ale przede wszystkim daje wytchnienie, bo życie protagonisty startuje od zera. Czytelnik ma poczucie, iż wszystko zostało uporządkowane, zatem śledzenie dalszych losów nie przysporzy tylu kłopotów, co uprzednich. Nareszcie wiadomo „kto i kiedy”.

Kolejne zeszyty zamieszczone w „Superman Action Comics – Nowy świat. Tom 4” noszą tytuł „Zemsta” i liczą pięć części. Tutaj kreska jest bardziej realistyczna w porównaniu do „Nowego Świata”. W każdym epizodzie scenarzystą jest Dan Jurgens, ale zmieniają się rysownicy. Mimo to, ich kreski są bardzo podobne, a za kolory wszędzie odpowiada HI-FI, więc całość wygląda bardzo spójnie.

Fabuła opowiada o tym, że Blanque, Mongul, Eradicator, Cyborg Superman, Metallo realizują plan mający na celu (a jakże!) wyeliminowanie Supermana. Łączą siły, wydobywają Generała Zoda z więzienia, próbują zdobyć cenne artefakty, aby finalnie unicestwić wroga, który nieraz dał im popalić.

Scenarzysta zamieścił wielu antybohaterów i próbował przybliżyć motywację każdego z nich, dlatego siłą rzeczy niemożliwe było pełne zagłębienie się w ich pobudki, ale udało się wybrnąć, ponieważ podczas czytania nie pojawia się uczucie, że zrobiono to po łebkach.
Plan adwersarzy był niezbyt zawiły, mimo to z przyjemnością śledzi się jego realizację, gdyż naprawdę trzyma w napięciu. Istotne jest to, że choć Superman musiał stanąć naprzeciw szóstki przeciwników, to Dan Jurgens dodatkowo poprowadził historię w taki sposób, iż wydarzenia doprowadziły do odebrania protagoniście jednej z jego zdolności. Dopiero wtedy wraże moce mogły coś znaczyć przy potędze bohatera. To podkreśla jak bardzo jest silny, lecz też pokazuje, że jego umiejętności nie są stałe i czasem musi znaleźć inne wyjście, aniżeli uderzanie pięściami, rzucanie wrogiem oraz porażanie wiązką laserową ze swych oczu.
„Zemsta” dodatkowo uwydatnia cechę Clarka, która jest znana każdemu, kto czyta choćby serię „DC Odrodzenie”. W obliczu zagrożenia jego pierwszą myślą jest obawa o bezpieczeństwo swej rodziny. Nawet osłabiony jest gotów stawić czoła wrogim jednostkom, by mieć pewność, że nie dobiorą się one do Lois i Jona.

„Nowy Świat” łata dziurę po śmierci Supermana, porządkując dotychczasowe wydarzenia, co można przyjąć z ulgą. Teraz pozostaje czekać, co wydarzy się dalej. „Zemsta” pokazuje, że złoczyńcy po połączeniu sił mogą poważnie zagrozić herosowi z Kryptona, ale jak to czarne charaktery, nie obędą się bez kłótni o władze. Czwarty tom zamyka pewne drzwi, ale otwiera kolejne, wzbudzając zaciekawienie czytelników. Ponadto można w nim znaleźć takie smaczki jak obecność Batmana czy Wonder Woman.

Dziękujemy Wydawnictwu Egmont Polska za przekazanie egzemplarza do recenzji.
Komiks o Supermanie i wiele innych znajdziecie na http://www.Egmont.pl

Dyskusja