Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

„Star Wars. Wielka ucieczka. #Czytelnia. Han Solo. Poziom 3” – recenzja książki

Disney żelazną ręką wprowadza swoje porządki w Uniwersum „Gwiezdnych Wojen”. Zmian doświadczyliśmy sporo i równie dużo było buntów czy kłótni, a prawda jak zwykle leży pośrodku. Nowe pozycje książkowe z nurtu pobocznych nowelek dla młodzieży są przyjemne w obyciu, wprowadzają kilka dodatkowych wartości, lecz pisane nieskomplikowanym językiem skierowane są zdecydowanie do nastoletniego odbiorcy. Acz fani Hana Solo (w tym ja!) powinni być zadowoleni.

Marcin ‘Lekt’ Wiatrak

Źródło: Kadr z filmu „Han Solo. Gwiezdne Wojny ─ historie”

Książka autorstwa Rae Carson prezentuje wydarzenia przed kinowym wcieleniem „Hana”, skupiając główną wagę na postaci Qi’ry wraz z egzystencją na Corelli. Han nie byłby sobą, gdyby poziomem kombinatorstwa i wolą przetrwania nie wpędził siebie i ukochanej w kabałę, zatem bohaterowie lądują w samym środku zatargu między Imperium a gangsterami. Książka dla młodzieży siląca się nieco na nowelę, początkowo nabiera rumieńców, aby później zapaść na syndrom pobocznych pozycji głównego nurtu czyli niepotrzebnego rozwleczenia akcji.

Charakter pozycji obliguje do wymaganego skracania wątków, lecz urywanie ich w najlepszych momentach obniża wartość oferowanego pisarstwa. Nowa książka z Odległej Galaktyki w serii #Czytelnia od Wydawnictwa Egmont Polska klasyfikuje się na poziomie czerwonym, czyli najwyższym. Podobnie jak poprzednio wydana „Eskadra Kobaltowa”.

Lekko naciąganym elementem wspólnym łączącym film oraz prequelową pozycję książkową będzie waga historii, skupiona raczej na „fajności” bez „epickości”, czyli orbitująca wokół mniejszej gatunkowo sprawy. Wiadomo, iż Han w „Legendach” ratował Galaktykę średnio co 1,5 pozycji książkowej.

In plus zaliczymy mimo wszystko dość łagodne (pamiętając o wieku odbiorcy) przestawienie egzystencji w rynsztokach Corelli, ich walka o przetrwanie pośród Szarych Robaków oraz same relacje pomiędzy Qi’rą i Hanem (tutaj niestety jeszcze nie solo).

„Star Wars. Wielka ucieczka” nie stanowi literatury poziomu Timoty’ego Zahna czy perełek rodem z „Legend” i nawet takowej nie próbuje udawać. „Wielka ucieczka” mimo wszystko rozszerza wątki, które mogliśmy zobaczyć na ekranie, zawiera również kilka smaczków fabularnych, ale ma jedną sporych rozmiarów „wadę” ─ mogłaby być napisana wartko i zdecydowanie krócej. Moralizatorski wątek przyjaźni i współpracy, delikatnie rozjechał się pomiędzy początkiem a epilogiem, co nomen omen nie powinno stanowić przeszkody przed spędzeniem przyjemnego popołudnia z kubkiem kawy i książką na kolanach.

Miłośnicy zawadiackiego przyszłego generała Rebelii marsz do księgarni!

Dziękujemy Wydawnictwu Egmont Polska za przekazanie egzemplarza do recenzji.
„Star Wars. Wielka ucieczka” i wiele innych znajdziecie na http://www.Egmont.pl

Ocena: 3/5

Dyskusja