Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Ręce do góry, bo strzelam! – recenzja komiksu paragrafowego „To jest napad!”

Wydawnictwo FoxGames nie zwalnia tempa i tym razem zaprasza nas do świata, w którym pojęcie praworządności nie istnieje. Jeśli chcesz przetrwać i naprawdę zarobić, musisz dostosować się do ulicznego życia, gdzie nieodzownym wyznacznikiem jest spluwa i siła pięści. Jako człowiek wyjęty spod prawa zaczniesz postrzegać otoczenie obojętnie i ciekawi mnie… ilu ludzi zabijesz z zimną krwią?

„To jest napad!” to przygoda przeznaczona dla starszych graczy, w której wcielisz się w chłopaka nieudolnie starającego się rozwinąć swoją karierę w przestępczym półświatku. Niestety, jako niedoświadczony złodziejaszek, nie jesteś w stanie osiągnąć sukcesu. Tym bardziej, że nie masz wsparcia żadnego mentora. Jednak szczęście ci dopisuje – twoja sytuacja na samym początku przygody ulega zmianie, ponieważ zupełnie przez przypadek, podczas próby rabunku na stacji benzynowej, poznajesz Elliota, który doskonale wie, na czym polega życie gangstera.

Dzięki niemu zgłębisz tajniki sztuczek gwarantujących sukces w trakcie napadu, a przede wszystkim szansy na przeżycie i uniknięcie policji. Twoim wrogiem są nie tylko organy władzy i ochroniarze pobliskich banków i kasyn, ale również czas. Elliot nie jest cierpliwą osobą, dlatego masz tylko tydzień, aby udowodnić mu swoją wartość jako początkujący bandyta. Kto wie, może na końcu doceni twoje starania i sowicie wynagrodzi…

Obrazek

Zaraz, zaraz, gdzie się podziała instrukcja?
Właściwie to nie musisz jej szukać nigdzie indziej, jak w treści komiksu. Tym razem na wstępie nie umieszczono żadnych wskazówek ani zasad dotyczących na przykład przyznawania poziomów na drzewku umiejętności. Autorzy owej przygody zrzucili tę odpowiedzialność na barki naszego mentora, Elliota, który skrzętnie nam wszystko wytłumaczy w trakcie czytania. Cóż, ja się nabrałam i zaczęłam szukać wspomnianej instrukcji na stronie wydawcy zupełnie niepotrzebnie.

Ostatecznie ten „zabieg” bardzo przypadł mi do gustu, ponieważ wprowadza dodatkowy klimat do rozgrywki. Dzięki temu faktycznie czujemy się jak młokos, stawiający swoje pierwsze kroki w rabunkach. Kadr po kadrze dowiemy się, jak przyznawać punkty za udane akcje i zarządzać gotówką w grze. Dlatego bardziej niż kiedykolwiek przydaje się dodatkowa kartka i długopis.

Bez lupy ani rusz
Z dobrze zamaskowanymi numerami poszczególnych kadrów miałam już do czynienia podczas lektury komiksu paragrafowego „Porwanie”. Jednak tamten tytuł to nic w porównaniu z tym, co się znajduje w „To jest napad!”. Z jednej strony wpływa to dość niekorzystnie na komfort grania, ponieważ na pojedynczy kadr trzeba poświęcić więcej czasu niż zazwyczaj przy komiksach paragrafowych. Jeśli jednak ktoś lubi pobawić się przy tym w detektywa to sądzę, że takie utrudnienie będzie dodatkowym atutem. Z drugiej strony zwiększa to regrywalność, ponieważ zawsze jest szansa, że to, czego nie dostrzegliśmy za pierwszym razem, uda nam się zobaczyć podczas kolejnej rozgrywki.

Obrazek

Regrywalność
Regrywalność stanowi w moim odczuciu największą zaletę tego tytułu. Tak, jak wspomniałam, Elliot wyznacza siedem dni na gangsterskie eskapady, a po tym czasie musisz się stawić na stacji benzynowej i zdać „raport końcowy”. Na jeden dzień przypada jeden napad, za każdym razem, kiedy na swojej drodze spotkasz ikonę kalendarza, musisz zaznaczyć to na karcie postaci. Łącznie obiektów do napadu jest dziewiętnaście, dokładne nazwy miejsc znajdują się w tabelce misji (również na karcie postaci). Należy pamiętać, że po drodze, jeśli twój skok na kasę się nie powiedzie, trafisz do więzienia i wtedy również musisz odliczyć czas. Dodatkowo każdy napad ma kilka zakończeń, dlatego możesz zdobyć z tej samej akcji inną sumę pieniędzy. Wydaje mi się, że brzmi to zachęcająco.

Poker face
W komiksie paragrafowym nie brakuje także dodatkowych atrakcji dla przyszłych bandziorów. Na swojej drodze natraficie na zamknięte drzwi oraz kłódki, które będziecie musieli otworzyć. W tym celu autorzy postanowili przedstawić to w sposób dobrze nam zanany z innych tytułów, a mianowicie w formie zagadek. Żeby nie popsuć zabawy, nie zdradzę, na czym one polegają. Natomiast mogę zagwarantować, że łamigłówki rozgrzeją wasze szare komórki do czerwoności.

Na koniec zostawiłam najlepsze – otóż w pewnym miejscu, którego również wam nie zdradzę, będziecie mieli okazję zagrać w karty i to bez konieczności posiadania własnej talii w ręku! Pierwszym, co rzuca się w oczy po otwarciu komiksu, są miniaturowe rysunki kart w dolnym rogu każdej strony. W celu „dobrania” ich na rękę musicie przekartkować książkę kilka razy i zapisać numery oraz ich rodzaje, między innymi dlatego wcześniej wspomniałam o dodatkowej kartce i długopisie pod ręką. Jeśli będzie to dla was niewygodne, zawsze możecie sięgnąć po swoją talię, jednak uważam to za duży plus, że do pełnej rozgrywki z dodatkowymi atrakcjami wystarczy nam sam komiks, bez zbędnych gadżetów.

Obrazek

„To jest napad!” to tytuł, który przypadnie do gustu zwłaszcza miłośnikom wartkiej akcji i strzelaniny. Warto zaznaczyć, że komiks jest przeznaczony dla starszych graczy, ze względu na krwawe kadry. Jeśli rozlew krwi was nie przeraża, to pozycja jest w sam raz dla was. Ponadto kolorowe grafiki i humorystyczne scenki umilą wam spędzony czas nad przygodami młodego gangstera. Fabuła jest dosyć prostolinijna. Przechodzimy od realizacji jednego napadu do kolejnego i tak w kółko przez siedem dni, póki nie przyjdzie czas, aby zobaczyć się z Elliotem. Mimo to, akcja jest wciągająca, ponieważ nie raz uciekniecie policji koło nosa.

Za grę dziękujemy wydawnictwu FoxGames.

Dyskusja