Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Tesla strikes back – recenzja komiksu „Trzy Duchy Tesli 2 – Spisek Prawdziwych Ludzi”

Guilhem i Marazano powracają z drugim tomem swojego diesel-punkowego dzieła, poświęconego losom genialnego naukowca Nikoli Tesli i jego młodego podopiecznego Travisa. Utrzymana w atrakcyjnej warstwie graficznej, opowieść zabiera nas w sam środek II wojny światowej, umiejętnie mieszając fikcyjną historię z gatunku fantastyki z autentycznymi realiami i postaciami.

Fabuła rozpoczyna się w miejscu gdzie zakończył się poprzedni zeszyt, wprowadzając nowy wątek poświęcony ojcu małego Travisa, głównego bohatera serii. Uznawany za martwego, mężczyzna przebywa wespół z grupą amerykańskich żołnierzy jako rozbitek na wyspach Salomona. Na archipelagu rozbija się metalowy mech, będący produktem Japońskiej myśli technicznej. Za sprawą robota mężczyźnie udaje się uciec z wyspy, niestety trafia tym samym do kraju Kwitnącej Wiśni znajdującym się w zakrojonych na szeroką skalę, przygotowaniach wojennych. Mężczyzna będzie starał się sabotować działania Japończyków, które grożą zagładą całej Ameryki i jej doszczętną przegraną w wojnie. W swojej misji natrafi na niespodziewanego sprzymierzeńca…

Komiks przeplata równolegle dwie ścieżki narracyjne: Travisa zgłębiającego tajemnice Tesli oraz wątek poświęcony przygodom jego ojca. Chłopiec musi dotrzeć do ukrytego laboratorium naukowca chorwackiego pochodzenia, gdzie ma odbyć się spotkanie tytułowych „Prawdziwych Ludzi”. To wybitnych przedstawiciele świata kultury i nauki, którzy chcą wpłynąć na rozkład sił drugiej wojny światowej. „Trzy Duchy” stanowią udaną wariację na temat fantastyki i historycznych realiów. W nowym tomie, dużo więcej miejsca poświęcono postaci Thomasa Edissona, antagoniście opowieści. Skryty za żelazną maską i podłączony do skomplikowanej aparatury, czarny charakter przypomina słynnego Dartha Vadera oraz dorównuje mu bezwzględnością. Ponownie duży nacisk położono na kwestie społeczne. Komiks porusza takie tematy jak Holokaust w Europie i rasizm w Ameryce. Wiele z historycznych postaci pojawia się na kartach dzieła, gościnne występy zaliczają nazistowski dowódca Rudolf Hess jak i polska laureatka Nobla, Maria Curie-Skłodowska. Tytuł w inteligentny sposób bawi się historycznymi faktami oraz mitami i teoriami spiskowymi, które narosły wokół żyć genialnych naukowców z ubiegłego wieku.

Marazano i Guilhem w swoim dziele uciekają od czarno-białego podziału na dobro i zło. Zarówno główni protagoniści jak i postaci poboczne, jawią się jako jednostki niejednoznaczne moralnie. Obcowanie młodego Travisa z Teslą i jego sprzymierzeńcami, wystawi na próbę światopogląd chłopaka. Autorzy przedstawiają wydarzenia z poprzedniego tomu (wskazane jest zapoznanie się z nim, przed lekturą dwójki) w nowym świetle, zaskakując czytelnika i silniej angażując go w historię.

Nie ukrywam, pierwsza część „Trzech Duchów Tesli” wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, kontynuacja tylko utwierdziła mnie w tym stanowisku. Komiks posiada wszystkie zalety jedynki a dodatkowo zaskakuje wartko poprowadzoną, wielowątkową narracją. Sympatyczny główny bohater z którym łatwo utożsamią się młodsi czytelnicy, atrakcyjna historia, dużo akcji oraz szeroka gamma wyrazistych postaci, czynią „Spisek Prawdziwych Ludzi” tytułem godnym polecenia. Recenzowaną pozycję wieńczy cliffhanger, który sprawił, że już nie mogę się doczekać zapoznania z kulminacyjnym, trzecim tomem serii.

Dziękujemy Wydawnictwu Egmont za przekazanie egzemplarza do recenzji.

Dyskusja