Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Złapmy nicponia! – recenzja gry „Lisek Urwisek”

„Lisek Urwisek” ma na swoim koncie sporo nagród, co bardzo dobrze świadczy o tej grze. Ponadto znajduje się na czwartym miejscu w kategorii „Dla dzieci” w rankingu na stronie Board Game Geek, a więc zdecydowanie sporo graczy uznało ten tytuł za warty uwagi.

Koneser słodkości
We wiosce ktoś zakradł się do chatki i ukradł ciasto. Czwórka detektywów podjęła się wyzwania odnalezienia tego rabusia, zanim schowa się do swej norki. Trzeba dobrze rozglądać się za śladami, obserwować mieszkańców, a przede wszystkim współpracować ze sobą i badać tropy.

Obrazek

Obrazek

Składniki na tort
Nieduże pudło zdobi zabawna ilustracja, która przypadnie do gustu nie tylko dzieciom: zakłopotane kury sprawdzają poszlaki, a chytre rude zwierzątko ukrywa się za drzewem. To w pełni odzwierciedla podłoże fabularne gry, jak i zwiastuje, że oprawa graficzna „Liska Urwiska” będzie cieszyć oko, co jest prawdą.

W opakowaniu znalazła się dość duża, solidnie wykonana plansza, podzielona na kwadraty, po których przemieszczają się gracze. Wyszczególniono na niej sporo miejsc, takich jak szklarnia, jezioro czy lunapark, tym samym ubarwiając jej wygląd. Na każdym z tych rejonów znajduje się pole z ukrytą wskazówką, zatem dzieci mogą wołać, że w swojej turze pójdą na plac zabaw, a nie po prostu do góry czy w lewo. Taka możliwość podtrzymuje bajkowy klimat oraz wpływa pozytywnie na orientowanie się w przestrzeni (jeśli ktoś idzie w prawo, to w czyje prawo?).

Obrazek

Obrazek

W wyprasce wyżłobiono sporo miejsc na poszczególne elementy, co wykonano pieczołowicie, bo podczas transportu nic nie będzie przemieszczać się we wnętrzu. Przeglądając zawartość, jako pierwszy w oko wpadnie zapewne Dekoder wskazówek – plastikowe urządzenie, do którego wkłada się jeden z dwunastu kartonowych żetonów Wskazówek, a następnie przesuwa uchwyt. Każda poszlaka ma dziurkę w jednym miejscu, a Dekoder służy do sprawdzania czy w otworze pojawi się zielona kropka. Po co? O tym w akapicie o rozgrywce.

Obrazek

Deszyfrator ozdobiono listkami i grzybkami, a z tyłu wyżłobiono na nim postać liska oraz logo wydawcy. Całość wygląda bardzo solidnie, a co najważniejsze, jest ciekawym gadżetem, wywołującym zainteresowanie nie tylko u podopiecznych. Pionki Detektywów, figurka Lisa, a także kostki wyglądają na równie trwałe. Te ostatnie na swych ściankach mają specjalne symbole Szukania i Ujawniania, dzięki czemu prezentują się ciekawiej. Statuetka przedstawia się tak, że każdy będzie chciał przemieszczać ją po planszy.

Wydawnictwo Nasza Księgarnia spisało się na medal, wydając produkt o bardzo dobrej jakości. Takiej oceny nie zmienią trzydzieści dwie zbyt cienkie karty, bo ilustracje na nich są klimatyczne, a ich grubość nie ma wpływu na to, jak szybko się zniszczą, ponieważ podczas zabawy kartoniki leżą na stole.

Obrazek

Jak znaleźć łobuza?
Rozgrywka jest przeznaczona dla od dwóch do czterech graczy, którzy wcielają się w role detektywów i zaczynają zabawę na polu na samym środku mapy. Po okolicy są rozsiane żetony Wskazówek, pomagające w rozwikłaniu zagadki, a wokół planszy znajduje się szesnaście portretów różnych lisków. Każda postać na obrazie posiada trzy różne elementy ubioru, takie jak cylinder, okulary czy szalik. Te same przedmioty znajdują się na znacznikach poszlak.

Agenci mają dwie akcje do wyboru: Szukanie poszlak albo Ujawnianie podejrzanych rudych zwierząt. Pierwsza z nich polega na wyrzuceniu na trzech kościach symboli Szukania (ślady łapek) oraz przemieszczeniu się o daną liczbę pól. Po dotarciu do podpowiedzi bierze się żeton i wkłada do Dekodera. Każda wskazówka ma otwór w pewnym miejscu i jeśli po użyciu urządzenia pojawi się w nim zielona kropka, wtedy gracze uzyskują informację, że daną rzecz posiada podejrzany Urwisek, na przykład parasol czy monokl.

Obrazek

Drugą możliwością jest Szukanie, polegające na uzyskaniu na kostkach trzech symboli tropienia (oko), a następnie odkryciu dwóch portretów. Jeśli dotychczas Wskazówki podpowiedziały, iż złodziej ciasta nie ma laski, a na ujawnionym wizerunku znajduje się taka rzecz, to od razu można odrzucić tego podejrzanego.

W grze istnieje utrudnienie! Otóż nieudany rzut kośćmi sprawia, że pionek Liska przesuwa się po planszy o trzy pola. Na końcu jego drogi znajduje się nora i dotarcie zwierzątka do niej oznacza przegraną dla wszystkich.

Obrazek

Burza mózgów
W „Lisku Urwisku” istotną rolę odgrywa kooperacja. Każde zagranie powinno być omówione i musi odnosić się do sytuacji na stole. Czasem lepiej Szukać, a momentami korzystniej Ujawniać. Rozmowa nad planszą to podstawa, co zalicza się do sporych plusów, ponieważ gracze uczą się współpracować. Zwłaszcza w sytuacji, gdy przy mapie znajdują się rodzice z dziećmi, bo wtedy dorośli mogą czuwać nad przebiegiem rozgrywki, a przede wszystkim podpowiadać najmłodszym i próbować nakierować ich na właściwy kurs. Gra stworzona przez Shanon Lyon oraz Marisę Pena gwarantuje zabawę, ale także rozwój, co doceni każdy ojciec i matka.

Konieczność turlania kośćmi warunkuje przesuwanie figurką Lisa, bo rzuty nie zawsze będą owocne, jednak jest to niezależne od wieku. Czasem, przy odrobinie szczęścia, latorośl może mieć radość z tego, że jej udało się uzyskać pożądane symbole, a opiekunom nie. Kostki wyrównują szanse.

Obrazek

Złapiemy go!
„Lisek Urwisek” nie bez powodu należy do czołowych gier dla dzieci, ponieważ przyciąga ich uwagę ilustracjami, kolorową i zróżnicowaną planszą, plastikowymi pionkami, a przede wszystkim zawiera niesamowity gadżet w postaci Dekodera. Niejeden detektyw chciałby mieć coś takiego! Podczas rozgrywki najmłodsi będą rozwijać zdolność analitycznego myślenia, co sprawi radość także dorosłym, gdyż rozpoznanie złodzieja nie jest proste. Planszówka opiera się na współpracy, zatem wszyscy muszą rozmawiać o obecnej sytuacji, dzięki czemu opiekunowie są w stanie nakierować małych agentów na właściwy tor.

Ocena: 5/5

Za grę dziękujemy wydawnictwu Nasza Księgarnia.

Dyskusja