Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Zanurkujmy! – recenzja gry „Głębia”

Gry wieloosobowe zazwyczaj wiele tracą w dwuosobowej rozgrywce, dlatego bardzo cieszy mnie fakt, że wydawnictwa coraz chętniej inwestują w tytuły stworzone dla zaledwie pary graczy. „Głębia” to zdecydowanie jedna z ciekawszych pozycji tego typu, ponieważ zachwyca nie tylko prostą i wciągającą rozgrywką, ale i przepiękną, wręcz wakacyjną, szatą graficzną. Warto również dodać, że tytuł ten jest polską edycją kultowej „Balloon Cup” – gry, która zdobyła mnóstwo nominacji i nagród. Czy w wersji podwodnej wypadła równie dobrze?

„Minimum zasad, maksimum strategii!”

Gra Stephena Glenna to dowód na to, że niepotrzebne jest mnóstwo reguł i elementów, aby stworzyć wciągającą grę strategiczną. Zasady „Głębi” są banalnie proste, dzięki czemu bez trudu zrozumie je i dziecko. Celem gry jest zdobycie trzech z pięciu artefaktów, które otrzymuje się poprzez wymianę „skarbów” – kolorowych, drewnianych kosteczek. Ich ilość określa liczba zapisana na każdej karcie. Dla przykładu – zielony rarytas wymaga pięciu jednostek w tym samym kolorze, żółty sześciu, itp. Wspomniane „skarby” wyławiamy za pomocą nurków, których barwy i wartości również są nie bez znaczenia. Na płytkich wodach (jasne płytki) sprawdzają się poławiacze z niższą cyfrą, natomiast na głębokich (ciemne płytki) z wyższą. W trakcie rozgrywki wykładamy wybrane przez nas karty (na ręce zawsze mamy ich osiem) na swoim polu lub… na terenie wroga, nie pozwalając mu na zgarnięcie potrzebnych nam kostek. Proste, prawda?

Głębsza rozrywka

Zasady „Głębi” są łatwe do zrozumienia i w zasadzie nie można się na ich temat rozpisywać, jednakże – mimo swej prostoty – gra jest nieziemsko wciągająca. Pierwszego dnia spędziliśmy z nią ponad godzinę, rozgrywając co najmniej osiem rund. Okazało się, że na wygranie jest wiele sposobów i z każdym kolejnym starciem podchodziliśmy do tej nietuzinkowej batalii coraz bardziej strategicznie. Zabezpieczyć wartości swoich nurków czy dokopać przeciwnikowi? Skupić się na pierwszych płytkach z jednym lub dwoma skarbami, czy tych oferujących więcej skarbów? Na które artefakty się połasić? Możliwości jest wiele, jednakże – niestety – często to losowość weryfikuje nasze plany. Kolory kosteczek na płytkach mogą nam niekoniecznie odpowiadać lub karty nurków na ręce okazać się bardziej krzywdzące dla obecnej pozycji niż pomocne. A wykładać coś musimy, co turę – nawet, jeśli zniszczy to nam wszelkie zamierzenia i wspomoże wroga…

Co w głębinach znajdziemy…

Elementów gry nie jest za wiele, aczkolwiek są one przecudownie wykonane. To z pewnością zasługa fenomenalnych ilustracji Tomka Larka, który za pomocą morskich barw, zabawnych postaci i cudownych rybek faktycznie porywa nas pod wodę. Pudełko „Głębi” zawiera 45 kart nurków (5 szarych, 7 niebieskich, 9 zielonych, 11 żółtych, 13 czerwonych), 5 kart celów (artefaktów do zdobycia w różnych kolorach), 45 skarbów ( 5 szarych, 7 niebieskich, 9 zielonych, 11 żółtych, 13 czerwonych) 4 płytki wody (dwustronne, o wartości od 1 do 4) oraz jeden płócienny woreczek. Jak wspominałam wcześniej, „skarby” to drewniane kosteczki, bardzo leciutkie i – choć proste – prezentują się nienagannie i są bardzo wygodną walutą. Pomocny jest również woreczek, który ułatwia ich losowanie. Nie mogę zapomnieć i dodatkowej karcie supermocy, która znajduje się w każdej grze Wydawnictwa Nasza Księgarnia – mi trafiła się „Ene Due Like Fake…”, dzięki której mam prawo wybrać grę, w którą zagramy. Oczywiście, że wybiorę „Głębię”!

Czy warto zanurkować z Naszą Księgarnią?
„Głębia” to jedna z najlepszych gier, w jakie przyszło mi w ostatnich miesiącach zagrać. Pozycja ta jest fenomenalna w niemal każdym calu, a losowość w niej nie przeszkadza, a dostarcza jeszcze więcej emocji! Dodatkowo, co szczególnie ważne, gra jest przeznaczona tak naprawdę dla każdego. Dorosły, dziecko, planszówkowy wyjadacz czy amator – gwarantuję, że wszyscy będą się świetnie przy niej bawić! Nie trzeba być też miłośnikiem strategii, aby przednio spędzić w „głębinach” czas. Powiem więcej – tytuł ten uczy logicznego myślenia i jest doskonałym wyborem na rozpoczęcie przygody z rozrywkami bez prądu. Polecam z całego serducha!

Ocena: 5/5

Dyskusja