Biednemu życie w oczy – recenzja książki „Hiob. Komedia sprawiedliwości”

Opowieść o Hiobie jest jednym z najbardziej charakterystycznych fragmentów Biblii. Bohater nieustannie wystawiany na próby, nie zważając na przeciwności losu trwa w swojej wierze. Tym razem swoją wersję tej przypowieści postanowił zaprezentować Robert A. Heinlein, przedstawiciel grona najznamienitszych twórców fantastyki. Swoim zwyczajem napisał powieść różniącą się od całej reszty swojego dorobku, nie opisując ani podróży kosmicznych, ani społeczeństwa przyszłości, lecz parafrazuje chrześcijańską historię człowieka, któremu los postanowił zniszczyć życie.

Główny bohater z nieznanych sobie przyczyn przenosi się do alternatywnego świata, gdzie wszyscy go znają, jednak pod innym nazwiskiem, a nie tylko on, ale również cały świat przeżył pewne zmiany. Historia czy obyczaje nie są już takie same. Czy bohaterowi uda się przyzwyczaić do kultury tak odmiennej do własnej? Czy radykalnie purytański i skupiony na dobrych obyczajach człowiek da radę pogodzić się ze zbiorowością, która dosyć frywolnie podchodzi do kwestii ubrań czy swojej seksualności? Autor będzie rzucał Alexandrem Hergensheimerem z jednej rzeczywistości do drugiej, a zarówno jego wiara i zatwardziałość w trwaniu przy swoich zwyczajach będą przedmiotem domniemywań. Heinlein nie uważa jednak bowiem, by człowiek dysponował tak silną wolą jak biblijne pierwowzory.

Powieść „Hiob” jest nietypowym tytułem wśród innych z gatunku ogólnie rozumianej fantastyki. Rozważania bohatera nad istotą ludzkiego życia i jego miejsca w świecie z jednej strony wyglądają na nachalne, jednak stanowią zarówno kwintesencję, jak i pewnego rodzaju morał książki. Wszystkie próby Alexandra, by nie tylko zrozumieć istotę Boga i jego stosunku do człowieka, a tym bardziej próby nawrócenia swojej ukochanej skazane są nie tyle na porażkę, ile na zwątpienie. Czy osoba, która sama wątpi w swoje przekonania może nimi zarazić kogoś innego? Szczególnie będąc pionkiem w rozgrywce pomiędzy potężnymi i niezrozumiałymi siłami, czy możliwe jest zrozumienie tego, kim sie jest?

Robert A. Heinlein zyskał sławę między innymi dzięki temu, że potrafił zaskoczyć czytelnika. W „Hiobie” również trudno przewidzieć jakimi drogami poprowadzi bohatera nie aż tak ślepy los. Nieustannie zmieniające się rzeczywistości i światy, które u celu odwiedzi Alexander są istnym kalejdoskopem możliwych scenariuszy rozegrania ludzkiej historii oraz swoistą adaptacją wizji nieba i piekła z wierzeń chrześcijańskich. Tutaj nie ma żadnych pewników. Heinlein jak zwykle nie trzyma się schematów i tworzy własne, oryginalne wizje.

Całości dopełnia styl, w jakim powstała powieść. Kolejne rozdziały mają natchniony ton, jaki jest charakterystyczny dla amerykańskich kaznodziejów. Wraz ze zmianami w charakterze i światopoglądzie Hergensheimera, następuje również zmiana formy ukazywania zdarzeń. Całe szczęście polskie tłumaczenie autorstwa Michała Jakuszewskiego oddało tę cechę, dzięki czemu książka stanowi konsekwentną całość. Dodając do tego wysoką jakość wydania zaprezentowaną przez wydawnictwo Rebis, otrzymujemy naprawdę gratkę dla fanów dobrej fantastyki. Zachęcamy zatem do lektury wszystkich fanów ciekawej literatury, dla których interesująca i oryginalna fabuła jest istotniejsza od szybkiej akcji i kolorowych wybuchów!

Dyskusja