Legenda ukryta w drzewie – recenzja gry „Kwiat Wiśni”

Kwiat Wiśni to kolejny tytuł od FoxGames, który w jakiś sposób opiera się na kulturze Japonii. Jak bowiem pisze wydawca, istnieje historia wiśniowego drzewa, zakwitającego jedynie raz na dekadę. Legenda głosi, że na początku wiosny pokrywa się ono mnóstwem przepięknych kwiatów. Te jednak po kilku dniach zaczynają opadać, a wtedy mieszkańcy próbują je łapać. Wierzą oni bowiem, że zostanie spełnione jedno życzenie tego, kto zbierze ich najwięcej. Jednak należy pamiętać, że zachłanność nie popłaca – chciwiec zostanie ukarany, tracąc szansę na spełnienie pragnień na kolejne dziesięć lat.
Korzenie

Trzeba przyznać, że grafika znajdująca się na pudełku Kwiatu Wiśni zachwyca od pierwszego spojrzenia. Utrzymana w klimacie i spójna kolorystycznie ilustracja, przedstawiająca majestatyczne drzewo wiśni i zmierzającą ku niemu Japonkę cieszy oko. Ponadto samo opakowanie jest naprawdę niewielkie, zatem gra idealnie nadaje się jako tytuł dla podróżników i urlopowiczów, nie zajmie bowiem dużo miejsca w torbie. W środku znajdziemy cztery zasłonki, woreczek na kwiaty, karty mistrzostwa i aż dziewięćdziesiąt sześć żetonów kwiatów – po osiemnaście w kolorze różowym, żółtym, błękitnym, granatowym i białym, oraz sześć o czarnej barwie.

Do jakości wykonania poszczególnych elementów nie można mieć jakichś większych zastrzeżeń – zasłonki są wytrzymałe i posiadają nacięcia ułatwiające ich odpowiednie zgięcie oraz ustawienie. Co więcej, po ich wewnętrznej stronie znajdziemy wzory punktacji, co z powodzeniem zastępuje popularne karty pomocy. Woreczek stworzono natomiast z materiału, którego nie potrafię nazwać – nie jest na pewno płócienny, a raczej przypomina zapinane saszetki, które kiedyś, za dzieciaka, nosiliśmy na sznureczkach na szyjach, podczas wycieczek szkolnych, i które skrywały skarby takie jak legitymacje, pieniądze, czy małe komóreczki. Oznacza to zatem, że jest to materiał wytrzymały i najprawdopodobniej wodoodporny, jednocześnie ozdobiony grafiką w klimacie planszówki. Żetony kwiatów są plastikowe, oczywiście dla zachowania atmosfery mogłyby być drewniane, ale to z pewnością podniosłoby cenę Kwiatu Wiśni, zresztą estetyką nie odbiegają jakoś znacznie od reszty komponentów.

Obiekcje natomiast mogą wzbudzić karty mistrzostwa, które są niezwykle cienkie i łatwo się wyginają. Ratuje je jednak fakt, że w trakcie rozgrywki leżą na stole i właściwie nie są używane, tasowane, trzymane w ręku i tym podobne, zatem nic nie powinno im grozić.

Jeśli zaś chodzi o instrukcję, to liczy ona dwanaście stron, a zasady w niej zostały opisane jasno i w przejrzysty sposób, nie zabrakło również opatrzonych ilustracjami przykładów czy opisu kart mistrzostwa oraz wariantu dwuosobowego.

Pień

Celem gry jest zebranie jak największej liczby kwiatów, które właśnie opadły z wiśniowego drzewa. Należy mieć oczywiście na uwadze ostrzeżenie z legendy – chciwość nie popłaca.

Na początku każdy z graczy ustawia swoją zasłonkę. Następnie wykładane są karty mistrzostwa, stanowiące swego rodzaju bonusy, jeśli uda nam się osiągnąć zawarty na którejś z nich cel. Blankiety mają dwie strony – jedna dla wariantu klasycznego, a druga – dla zaawansowanego. Kwiaty wkładamy do woreczka – ich liczba zależna jest od liczby graczy. Rozpoczyna ten, kto ostatnio widział kwitnące drzewo wiśni.

Rozgrywkę podzielono na tury, a każdą z nich na dwie akcje. Najpierw następuje zbieranie kwiatów, poprzez losowanie ich z woreczka i wyłożenie na stół, według zasad: należy wziąć minimum jeden żeton, nie wolno dobierać ich więcej niż trzy razy, a jednorazowo – maksymalnie osiem. Po wyłożeniu kwiatów należy sprawdzić, czy zbieranie było udane, czy też nie. Za nieudane uważa się takie, w którym spełniono jeden z warunków: zebrane zostały trzy kwiaty w tym samym kolorze bądź pięć w różnych. Przy sukcesie należy zadecydować, czy wyciągamy więcej żetonów, czy kończymy turę i przechodzimy do akcji wystawiania kwiatów.

Wystawianie kwiatów również dzieli się na dwa typy, w zależności czy pierwsza akcja była udana, czy też nie. Krótko mówiąc – żetony można kłaść przed zasłonką (nieudane), jednocześnie wystawiając je na widok dla przeciwnika, lub za (udane) – jednak jest to dobrowolne.

Szczegółów rozkładania swoich zdobyczy oraz punktacji końcowej nie będę opisywać, ponieważ jest to dłuższy temat, a wszystkie informacje znajdują się dokładnie opisane w instrukcji.

Gałęzie pełne kwiatów

Kwiat Wiśni opiera się głównie na dwóch aspektach: rachunku prawdopodobieństwa oraz… losie. Dobierając kwiaty z woreczka trzeba mieć szczęście, by nie kończyć natychmiastowo tury, wybierając nieodpowiednie żetony – i na to, niestety, nie mamy wpływu. Cała reszta to już tylko szacowanie prawdopodobieństwa natrafienia na dany kolor. Znając liczbę żetonów w różnych barwach, widząc także to, co przeciwnik lub my sami mamy przed zasłonką oraz rejestrując wykładane na środek kwiaty i te chowane za kartonikiem, jesteśmy w stanie wstępnie przewidzieć, co możemy dobrać, w jakiej maksymalnie liczbie i czy uda się zdobyć bonus z którejś z karty mistrzostwa.

Oznacza to, że podczas rozgrywki wymagane jest pełne skupienie i wysilenie szarych komórek. Tytuł zatem nie nadaje się na imprezę czy luźny wieczór. Kwiat Wiśni jest grą wymagającą – na próżno szukać podczas rozgrywki negatywnej interakcji (chociaż za taką można uznać podbieranie konkretnych kolorów, na które akurat poluje przeciwnik), niezapomnianych emocji czy kupy śmiechu, to nie ten typ planszówki. Czy uważam to za wadę? Niekoniecznie, bowiem każdy z nas ma inną definicję rozrywki.

Jeśli jednak wolicie tytuły, w których możecie się integrować, nie znosicie losowości, bo macie wrażenie, że zawsze za wami chodzi pech, a także nie chcecie wysilać szarych komórek – propozycja od FoxGames nie będzie dla was.

Jeśli lubicie bardzo dużo analizować, jesteście dobrzy w liczeniu, ocenianiu sytuacji i szacowaniu, cechuje was uważność, a losowość bardzo wam nie przeszkadza – Kwiat Wiśni będzie dla was idealną propozycją.

Ocena: 9/10
Za grę dziękujemy wydawnictwu FoxGames.
Dyskusja