Mieszkańcy Solenii liczą na ciebie – recenzja gry „Solenia”

Witaj na planecie Solenia, w miejscu, w którym zniknął naturalny podział na dzień i noc. W krainie gdzie mieszkańcy obu półkul liczą na twoją pomoc w dostarczeniu im niezbędnych do życia surowców.

Gra planszowa Solenia to tytuł autorstwa Sebastiena Dujardina wykorzystujący mechanikę worker placement. Zagrać z nią można w pojedynkę przeciwko „wirtualnemu” oponentowi lub zaprosić do stołu maksymalnie cztery osoby. Partia nie powinna zająć więcej niż czterdzieści minut. Polskim wydawcą gry jest wydawnictwo Rebel.

Co to za planeta?

Ilustracje od Vincenta Dutrait są piękne. Artysta po raz kolejny udowodnił nam, że spod jego pędzla wychodzą fantastyczne obrazy. Jednak tym razem chyba coś poszło nie tak podczas produkcji samej planszówki, grafiki są niewyraźne i lekko rozmyte. W pudełku znajdziemy sporą liczbę elementów, ich jakość jest różna. Z jednej strony świetne, drewniane znaczniki zasobów, a z drugiej cieniutkie, drobne karty. Pionek sterowca zrobił na mnie dobre wrażenie, bardzo podoba mi się przezroczysta podstawka, dzięki której pojazd wygląda jakby faktycznie unosi się w powietrzu. Wszystko prezentowałoby się jeszcze lepiej, gdyby nie te rozmyte ilustracje. Instrukcja wydaje się nieco chaotyczna, mieszcząca się zaledwie na 6 stronach, przez co trochę gubiłam się w czytaniu zasad. Dodatkowo jest wykonana z cienkiego papieru, przez co trzeba będzie uważać aby jej nie uszkodzić.

Obywatele Solenii liczą na twoją pomoc!

Jedna partia Solenii trwa szesnaście rund, podczas których gracze wcielą się w pilotów sterowców, starających się zrealizować zamówienia poszczególnych mieszkańców tytułowej planety. Na początku wszyscy otrzymują planszetki pojazdów w wybranych przez siebie kolorach oraz talię kart o tej samej barwie. Na środku stołu należy umieścić planszę składającą się z pięciu ruchomych elementów, z wyspami produkcyjnymi oraz dryfującymi miastami, natomiast w samym centrum postawić pionek wielkiego sterowca.

Podczas swojej tury każdy z graczy może zagrać kartę na jedną z wysp, aby zdobyć produkowane na niej zasoby lub na miasto by zrealizować zamówienie i dostarczyć do mieszkańców niezbędne im surowce. Bardzo ciekawe jest rozróżnienie potrzeb poszczególnych osad. Lokatorzy półkuli dziennej czekać będą głównie na wodę i skały, natomiast mieszkańcy nocnej strony planety cierpią na deficyt pszenicy oraz drewna.

Czas na planecie zmienia się w momencie, gdy któryś z graczy położy na planszy kartę z wartością zero. Wtedy ostatni element planety zostaje usunięty, odwrócony i przeniesiony na początek, natomiast wszystkie leżące na nim kartoniki spadają z planety i aktywują swoje dodatkowe perki. Mogą to być dodatkowe punkty zwycięstwa lub surowce.

Gracze walczą o największą liczbę złotych gwiazdek. Mogą je zdobyć poprzez wykonywanie zamówień, podczas dodatkowych akcji lub premii. Naturalnie zwycięża ta osoba która zgromadzi najwięcej punktów.

Czy to lato, czy to zima?

Gra Solenia została podzielona na dwa poziomy trudności. Łatwiejszy, z wykorzystaniem planszetek sterowca odwróconych na stronę letnią, oraz nieco bardziej złożony wariant zimowy, w którym dodatkowo maszyny latające graczy mogą zostać wyposażone w usprawnienia. Początkującym graczom polecam rozpocząć przygodę na tej planecie podczas lata. Zasady nie są skomplikowane i nie powinny sprawiać większych problemów. Jeśli jednak jesteś bardziej zaawansowanym wyjadaczem proponuję od razu założyć ciepły płaszcz i spędzić na Solenii zimę. Dodatkowe usprawnienia zdecydowanie urozmaicają rozgrywkę i tworzą indywidualny silniczek, według wybranej strategii gracza.

Planeta idealna?

Muszę przyznać, że karty z „dziurką” to bardzo ciekawy pomysł. Zasłaniając kartonikami pola na planszy, widzimy jakie surowce wytwarza wybrana przez nas wyspa. To sprytny i ułatwiający rozgrywkę zabieg. Szkoda tylko, że nie są odrobinę grubsze, ponieważ obawiam się, że po paru partiach mogą ulec uszkodzeniu. Jak już wspomniałam, oprawa graficzna gry jest naprawdę przyjemna i ładna. Niestety ilustracje nie są ostre, przez co planszówka traci na jakości. W tym przypadku nieco się zawiodłam.

Zostań gwiazdą

Mechanika w grze jest naprawdę wyjątkowa, niby zwykły worker placement, ale udekorowany ładnymi ilustracjami i rozszerzony o ruch planszy. Nie spotkałam się jeszcze z czym podobnym, do czego mogłabym porównać Solenię. Mechanizm upływającego czasu oraz zmiany dnia i nocy wywarły na mnie pozytywne wrażenie. Zbieranie surowców do ukończenia zleceń, było satysfakcjonujące, ale tylko przy większej liczbie graczy. Zdecydowanie polecam rozgrywkę w maksymalnym składzie, ponieważ partie dwuosobowe trochę wymykały się spod kontroli. „Czas” na planecie upływał zdecydowanie za szybko. Powinnam jeszcze ocenić wariant solo z „wirtualnym” graczem, którego ruch symuluje rzut kością. Wydaje mi się, że wyimaginowany przeciwnik, według zasad, miał nieco łatwiej i ciężko było go dogonić w zdobywaniu złotych gwiazdek.

Podróż na inną planetę

Trzeba przyznać, że Solenia tylko z pozoru wygląda na skomplikowaną. Jak się okazuje, zasady są proste i jasne. Jednak trzeba trochę przysiąść do instrukcji, ponieważ wydaje się nieco chaotyczna. Ten tytuł to nietypowy worker placement, ponieważ oprócz wysyłania swoich ludzi po surowce i dostarczania zamówionych przez mieszkańców planety towarów, mamy poczucie upływającego czasu. W prawdzie to kiedy sterowiec zmieni swoje położenie, decydują sami gracze, ale dzięki temu otrzymujemy dodatkowo interakcję.

Pomimo kilku mankamentów technicznych, czyli wiotkich kart i rozmazanych ilustracji oceniam Solenię dobrze. To przyjemny tytuł, który warto rozłożyć czasem na stole i zagrać dla relaksu.

Ocena: 7/10
Za grę dziękujemy wydawnictwu Rebel.

Dyskusja