Rozwiń swoje imperium – recenzja gry „Nowy Wspaniały Świat”

Strategiczne tytuły o budowaniu swojego państwa są dość popularnym typem planszówek. Zatem i wydawnictwo FoxGames postanowiło pójść w tę stronę, wydając Nowy Wspaniały Świat – karcianą grę, w której wcielimy się w przywódców imperium i będziemy próbowali stworzyć optymalną ścieżkę jego rozwoju.
Pudełko i jego zawartość

Opakowanie planszówki od razu przyciąga wzrok za sprawą estetycznej grafiki, przedstawiającej dwa różniące się od siebie państwa – nie tylko paletą barw, ale także formą budynków czy strojami. Pod wiekiem gracz znajdzie tekturową wypraskę, podzieloną na cztery komory, oraz podłużną planszę, składającą się z dwóch części.

Wśród elementów Nowego Wspaniałego Świata są: pięć dwustronnych kart imperiów, osiemdziesiąt żetonów postaci – po czterdzieści sztuk generałów i finansistów, sto pięćdziesiąt kart rozwoju, sto siedemdziesiąt kostek zasobów – po trzydzieści energii, nauki, złota i odkryć, plus trzydzieści pięć sztuk materiałów budowlanych oraz piętnaście tak zwanego krystalium, które będzie w grze pełnić rolę jokera. Dodatkowo w pudełku znajdują się trzy tekturowe karty, będące uzupełnieniem planszy, znacznik rundy, oraz notes do zapisywania punktacji.

Wszystkie komponenty gry są wykonane na wysokim poziomie. Z pewnością pochwalić można elementy tekturowe – o ile plansza jest ze standardowej grubości kartonu, o tyle żetony postaci są dwa razy grubsze od podobnych, znajdujących się w innych tytułach, a co za tym idzie – praktycznie niezniszczalne. Do tego dochodzą plastikowe kostki zasobów – większość z nich jest przezroczysta i cechuje się żywymi kolorami. Nie sposób dostrzec na nich jakichkolwiek ubytków. Ważne też, że wszystkie od razu zostały zapakowane w osobne woreczki strunowe – niby niewiele, ale jednak cieszy planszówkowych strażników porządku. Jedynie karty są stosunkowo cienkie – zarówno te imperium, jak i rozwoju, jednak warto mieć na uwadze, że zdecydowaną większość rozgrywki będą one spoczywały na stole – nie ma zatem większych obaw o możliwość ich podarcia. Blankiety opatrzono przyjemnymi dla oka ilustracjami, doskonale oddającymi charakter miejsca czy urządzenia, które wskazują, jednocześnie cechującymi się doskonale dobraną kolorystyką.

W ogólnym rozrachunku Nowy Wspaniały Świat to planszówka ładna i dobrze wykonana.

Zasady

Instrukcja liczy sobie osiem stron, z czego zdecydowana większość to ilustracje. Jak się bowiem okazuje, zasady Nowego Wspaniałego Świata nie są tak skomplikowane, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Czy to wada? Niekoniecznie, ale o tym w dalszej części recenzji.

Najpierw omówię przebieg rozgrywki dla od trzech do pięciu graczy. Po standardowym przygotowaniu gry – to jest rozłożeniu planszy i innych komponentów, uczestnicy wybierają losową kartę imperium i decydują, jaką stroną ku górze ją położą – strona ta obowiązuje wszystkich graczy. Nad kartą imperium należy zostawić miejsce na skonstruowane karty, a po prawej stronie – na karty w konstrukcji oraz przestrzeń na obszar wyboru.

Gra toczy się przez cztery rundy, podzielone na trzy fazy: wyboru, planowania i produkcji. W pierwszej stosowany jest draft – każdy z graczy otrzymuje po siedem kart rozwoju, wybiera jedną, a resztę przekazuje uczestnikowi po lewej lub prawej stronie, w zależności od numeru rundy. Zanim jednak zdecyduje się on na kolejny blankiet, wszyscy odkrywają ten poprzednio wybrany. Czynności powtarza się do momentu, kiedy gracze mają w swoim obszarze wyboru siedem kart.

W fazie planowania każdą z powyższych kart trzeba wykorzystać. Są na to dwa sposoby: użycie jej jako konstrukcji, co oznacza, ni mniej ni więcej, iż planujemy ją wybudować, lub przetworzenie – czyli odrzucenie karty w zamian za wskazany na niej surowiec wtórny. Planowanie kończy się, gdy uczestnicy podejmą decyzję co do wszystkich swoich kart.

Teraz następuje faza produkcji, składająca się z pięciu kroków – po jednym dla każdego zasobu. Gracze po kolei podliczają, ile danego zasobu produkuje ich imperium (liczą się symbole wskazane na ich karcie imperium oraz na wybudowanych kartach, karty w konstrukcji nie są brane pod uwagę) oraz porównują wyniki – osoba z najwyższym otrzymuje bonus wskazany na planszy. Wszyscy uczestnicy dobierają tyle kostek, ile określili, i od razu kładą je na kartach konstrukcji i/lub karcie imperium. Raz rozłożonych zasobów nie można przemieszczać. Jeśli któremuś uczestnikowi udało się uzbierać wszystkie elementy, potrzebne do skonstruowania danej karty, buduje ją. W tym celu zwraca kostki do puli, pobiera premię, jeśli jest wymieniona na karcie, i dodaje ją do imperium – czyli kładzie nad blankietem swojego państwa.

Po czterech rundach gra się kończy i następuje podliczenie punktów.

Wersja jedno- i dwuosobowa

W trybie dwuosobowym następują zmiany co do zasad rozgrywki. Dotyczą one jednak tylko fazy wyboru – każdy gracz otrzymuje dziesięć kart, zamiast siedmiu, i wybiera z tej właśnie puli. Wciąż jednak w obszarze wyboru może być siedem kart, zatem pozostałe na ręce karty – trzy – należy odrzucić bez pobierania surowców wtórnych. Reszta gry toczy się normalnym trybem.

Jeśli zaś chodzi o wersję jednoosobową, tutaj zmian jest dużo więcej. Należy utworzyć osiem puli rozwoju, składających się z pięciu kart. Anulowana zostaje faza wyboru, a gracz od razu przechodzi do planowania, składającego się z dwóch sekwencji. Najpierw należy dobrać losową pulę rozwoju i zdecydować – czy odrzucić dwie karty z ręki na rzecz pięciu właśnie dobranych, czy zatrzymać jedną z puli, a resztę odrzucić, a może położyć karty w obszarze konstrukcji, bądź też przetworzyć blankiety na surowce wtórne. Kiedy zakończymy te kroki, następuje druga sekwencja, wyglądająca tak samo. W fazie produkcji zmienia się sposób przyznawania premii za przewagę – gracz otrzyma ją tylko wtedy, gdy ma minimum pięć kostek danego zasobu.

Twórcy gry oferują nam ponadto aż sześć scenariuszy dla gry solo.

Imperium czy wioska?

Nowy Wspaniały Świat wymaga od gracza maksymalnego zaangażowania swoich szarych komórek, wykorzystania logiki i strategii oraz myślenia kilka ruchów do przodu. Ważne jest także analizowanie kart przeciwników, bowiem by stworzyć jak najlepszy plan budowy, trzeba mieć na uwadze, które karty mogą się nam jeszcze trafić. Każdy blankiet ma oznaczenie z cyfrą wskazującą, ile takich samych kart jest w talii – czasem okaże się, że będziemy musieli szybko zmienić strategię, bowiem jedyna karta, jakiej potrzebowaliśmy, znajduje się już w obszarze innego uczestnika, zatem nie mamy szans na jej zdobycie.

Zastosowana w tytule mechanika draftu jest dobrze dopasowana do stylu planszówki. Dzięki naprzemiennemu podawaniu kart raz osobie po prawej stronie, raz po lewej, mamy szansę otrzymać pulę, z której zdążymy dobrać interesującą nas kartę, zanim zrobi to inny uczestnik, mogący mieć podobną strategię. Ponadto draft wprowadza do planszówki losowość, ale na bardzo minimalnym poziomie – choć nasz wybór ogranicza się do losowych kart, w ostatecznym rozrachunku musimy nauczyć się dobierać nawet te niesprzyjające nam blankiety tak, aby wyjść na tym dobrze.

Strategia jest bardzo ważną częścią Nowego Wspaniałego Świata i powinna być ustalona właściwie już po wyborze karty imperium. Okazuje się bowiem, że stworzenie dobrze prosperującego państwa wcale nie jest takie łatwe. Z początku można odnieść wrażenie, iż cztery rundy to zdecydowanie za mało, by osiągnąć minimalny pułap punktowy, wskazany w instrukcji. Tabela z PZ-tami zaczyna się od sześćdziesięciu, natomiast przy pierwszej rozgrywce nam udało się uzyskać wartości oscylujące wokół czterdziestu oczek (niektórzy zdobyli nawet tylko piętnaście) – czyli nawet nie blisko najgorszego wyniku, opisanego w zasadach jako „Nie każdy może być przywódcą imperium. Próbuj dalej”. Szybko jednak okazało się, iż przyjęcie innej taktyki i maksymalizowanie liczby konstruowanych kart jest istotniejsze od tego, jakie to karty.

Będąc przy punktacji warto wspomnieć, że robi się ona dość skomplikowana, kiedy wybudowanych kart mamy naprawdę sporo. Na szczęście instrukcja wspomaga graczy w liczeniu zdobytych oczek, dzięki zamieszczeniu dość przejrzystego przykładu. Nie zmienia to jednak faktu, iż przy podliczaniu punktów również trzeba się skupić.

Nowy Wspaniały Świat dobrze się skaluje. Dzięki wprowadzeniu innych reguł, zwłaszcza dla rozgrywki solowej, gracz nie ma wrażenia zbyt szybko uciekającego czasu, a jednocześnie zabawa mu się nie dłuży. Zdecydowanym plusem dla wariantu jednoosobowego są zaproponowane scenariusze. Mimo że oszczędne w swym opisie, stawiają przed uczestnikiem konkretne wyzwania, dzięki czemu nie buduje on według swojej strategii czego tylko się da, a musi mieć na uwadze wymogi danej wersji rozgrywki. Skupiając się na wybranym scenariuszu, mamy szansę dostrzec pewne strategiczne niuanse i zastosować je w późniejszej, wieloosobowej rozgrywce. Sam tryb solo zresztą, czy to ze scenariuszami czy bez, stanowi doskonałą podstawę do tego, by „rozgryźć” Nowy Wspaniały Świat i poćwiczyć planowanie i układanie strategii.

Jedyną przeszkodą w rozgrywce jest downtime – odpowiednie ułożenie dostępnych zasobów i przeanalizowanie kart oraz kolejnych kroków każdemu zajmuje trochę czasu. Fakt, że gracze robią to jednocześnie, minimalizuje nieco opóźnienia, jednak jeśli szukacie dynamicznej gry strategicznej, to nie tędy droga. Niemniej wszystko zależy od ekipy, z którą gramy – jeżeli znajdują się w niej osoby bardzo długo analizujące, a was irytuje ciągłe czekanie – miejcie to na uwadze, bowiem rozpatrywanie poszczególnych zagadnień to nieodzowny element omawianego tytułu.

Warto także zaznaczyć, iż w omawianej planszówce nie ma miejsca na kooperację czy negatywną interakcję. Uczestnicy działają na swój własny rachunek, a bruździć innym mogą jedynie podbierając im karty podczas draftu, jednak to także nie zawsze jest opłacalne z punktu widzenia budowy naszego imperium czy chociażby surowców wtórnych, które moglibyśmy otrzymać za „ukradziony” blankiet.

W ogólnym rozrachunku jednak Nowy Wspaniały Świat wypada naprawdę dobrze. Jest to ciekawa pozycja, z ładnymi i estetycznymi grafikami, jakościowo na bardzo wysokim poziomie i bardzo angażująca. Tytuł ten to prosta pozycja strategiczna i może daleko jej do tytułów takich jak Scythe, ale nie uważam tego za wadę, a wręcz zaletę – taka pozycja pomoże albo wam wdrożyć się w świat tego rodzaju gier, zanim sięgniecie po trudniejsze produkcje, albo pozwoli na wciągnięcie w nie znajomych.

Nierzadko bowiem jest tak, że złożoność strategicznych planszówek odstrasza na starcie, za to Nowy Wspaniały Świat działa zupełnie odwrotnie – przyciąga od pierwszych chwil i zachęca do zagłębienia się ten gatunek gier. Pomaga w tym krótka, acz zrozumiała i opatrzona wieloma przejrzystymi przykładami instrukcja, stosunkowo krótki czas rozgrywki (według wydawcy około czterdziestu pięciu minut), dzięki czemu nie zdążymy się zabawą „zmęczyć”, jak to bywa w przypadku wielogodzinnych gier strategicznych, oraz dobrze skonstruowany tryb solo.

Ocena: 8/10

Za grę dziękujemy wydawnictwu FoxGames.

Dyskusja