Magii przyjaźni nigdy za wiele – recenzja dodatków do podręcznika „Equestria. Puść wodze fantazji”

Podręcznik fabularny Equestria. Puść wodze fantazji miał jedną zasadniczą wadę – oferował jedynie jeden scenariusz. Co prawda jest on regrywalny, jednakże stopniowo stawał się dla nas coraz mniej satysfakcjonujący i choć kreatywności nam nie brakowało, potrzebowaliśmy czegoś nowego. Na szczęście wydawnictwo Black Monk odpowiedziało na płacze miłośników systemu My Little Pony i wydało cudowne, dodatkowe przygody, obok których nie można przejść obojętnie!
Barwna cukierkowość rządzi!

Dodatkowe scenariusze zostały wydane w podobnym stylu, co podstawowy podręcznik. Rozmiar A4, kolorowe ilustracje rodem z animowanego serialu, liczne wskazówki w scenariuszach zarówno dla mistrza gry, jak i graczy. Prawdę mówiąc, nie patrząc stricte na treść, te pozycje różnią się jedynie rodzajem oprawy oraz… liczbą stron. Klątwa Statuetek i Ceremonia Świateł to książki cieniutkie – obie oscylują w okolicy pięćdziesięciu stron, jednakże mimo tego oferują bardzo wiele rozrywki. Choć przygody w nich zawarte są różne, tak wstęp do nich jest złudnie podobny. Wprowadzenie każdego z dodatków zawiera streszczenie scenariusza i przedstawienie najważniejszych postaci oraz wydarzeń. Uważam to za bardzo praktyczny element, bo choć przy pierwszym zapoznaniu się z historią może okazać się nam zbędny, tak po jakimś czasie stanie się szybkim przypomnieniem, dzięki któremu nie będziemy musieli wertować podręcznika od nowa.

Wymarzony dodatek do… dodatku

Jeden ze scenariuszy, Klątwa Statuetek, posiada nietuzinkowy dodatek, który jest nie lada gratką dla mistrza gry. Nie tylko prezentuje się cudownie i jest bardzo w charakterze My Little Pony, ale i skrywa przydatne treści – szczególnie dla osoby, która dopiero rozpoczyna przygodę „pana marionetek”. Znajdują się tutaj wszystkie podstawowe informacje, między innymi tabela trudności testów, co nieco o żetonach przyjaźni, lista talentów (za to jestem szczególnie wdzięczna) oraz… piękna mapa Equestrii! Oczu od niej nie można oderwać, jest taka bajeczna! No i mistrz gry przy takim gadżecie dostaje plus pięćdziesiąt do baśniowości… 😉

Klątwa Statuetek – poczuj się jak Dzielna Do!

Fabuła Klątwy Statuetek skupia się na tytułowym problemie – tajemnicza siła zamienia kucyki w nieruchome posążki i choć Twilight Sparkle z obstawą wyruszyły zbadać tę sprawę, to… potrzebują pomocy. Gracze więc wyruszają na kolejną misję ratunkową, a na ich drodze staje wiele trudności – niebezpieczny teren, nieprzewidywalna pogoda oraz rozmaite stwory (między innymi Tatzlwurm, który przygląda wielkiego czerwia). Nie zabrakło tutaj również licznych artefaktów oraz tajemniczych wrogów. Krótko mówiąc – ta przygoda jest iście z opowieści o Dzielnej Do (swoistego odpowiednika ludzkiego Indiana Jonesa, tudzież Lary Croft).

Co ciekawe, Klątwa Statuetek może służyć nam jako samodzielna przygoda. Nie musimy nawet znać scenariusza Zwierzaków w opałach (wprowadzającego scenariusz z podstawowego podręcznika), aby pomyślnie rozwiązać tę zagadkę. Uważam jednak, że warto najpierw podjąć się wcześniejszej misji, aby lepiej poznać system My Little Pony oraz jego reguły i – po prostu – wciągnąć się w to uniwersum. Archeologiczna przygoda przeznaczona jest dla niskopoziomowych kucyków, jednakże i bardziej doświadczone mogą się przy niej świetnie bawić – wystarczy, że mistrz gry zwiększy trudność testów (tak też zrobiłam i wyszło naprawdę świetnie!).

Ceremonia Świateł – ku chwale tradycji i lochom!

Ceremonia Świateł to najlepszy z dotychczasowych przerobionych przeze mnie scenariuszy systemu My Little Pony. Akcja obfituje w odkrywanie tajemnic – szczególnie zaginionego miasta Umberfoal, którego tradycje oraz cała istota jest genialnie opisana w scenariuszu. Przygoda to wędrówki po lochach i jaskiniach, a jej celem jest doprowadzenie do odbycia się Ceremonii Świateł. Nie jest to jednak proste zadanie, bowiem na czele spisku stoi między innymi Królowa Pająków (oraz jej poddani – również o ośmiu nóżkach, brrr), a także wiele innych niebezpieczeństw. Na szczęście kucykowi gracze spotykają na swojej drodze sojuszników, znajdują pomocne artefakty i rosną w siłę!

W przypadku tego scenariusza warto mieć doświadczenie, bowiem preferowany jest on dla bardziej doświadczonych kucyków. Jednakże – podobnie jak przy Klątwie Statuetek – tak i tutaj można obniżyć lub podwyższyć poziom trudności testów. Sądzę jednak, że ułatwienie może jedynie zaszkodzić tej przygodzie, więc nie warto iść na łatwiznę. Zagranie bez udogodnień sprawiło, że była jedna z najbardziej emocjonujących rozgrywek, w jakie miałam przyjemność zagrać!

Wrażenia z kopytkowych przygód

System My Little Pony był dla mnie ogromnie miłym zaskoczeniem i wciąż pozytywnie mnie zaskakuje. Zarówno Klątwa Statuetek, jak i Ceremonia Świateł to scenariusze obfitujące w liczne zwroty akcji, bajeczne postaci oraz mnóstwo humoru. Tym razem graliśmy jedynie w gronie dorosłych, więc dodaliśmy nieco mroczniejszych aspektów i – jak wspominałam wcześniej – w życiu tak świetnie się nie bawiłam. Jeśli doliczymy do tego proste reguły świata, które obfitują w rozmaitości (mam tutaj na myśli przede wszystkim oryginalne talenty kucyków), zachwycającą kolorową i cukierkowo-niezawodną oprawę graficzną i cudowny ekran mistrza gry… Ach!

Scenariusze My Little Pony to naprawdę coś i z czystym sumieniem polecam je absolutnie każdemu – nawet osobom, do których takie słodkie uniwersum nie przemawia. Gwarantuję, że będziecie zdumieni, ile Equestria ma do zaoferowania. Spotkacie tutaj rzeczy, których uroczymi w żadnym wypadku nazwać nie można (i nie mam tutaj na myśli tylko pająków) oraz… wyśmienicie spędzicie czas ze znajomymi, a to najważniejsze, prawda? Rozrywki wam nie zabraknie. Jeszcze raz, z ręką na sercu – polecam z całego serca!

Ocena: 9/10
Za gry dziękujemy wydawnictwu Black Monk.
Dyskusja