Sarah J. Maas w wersji dla dorosłych – recenzja książki „Księżycowe Miasto”

“Dom ziemi i krwi” to odsłona Sarah J. Maas w wersji dla dorosłych. Część pierwsza i druga stanowią razem pierwszy tom cyklu “Księżycowe miasto”. Zabierając się za lekturę oczekujemy, że książka będzie interesująca i wciągnie nas tak, że trudno będzie się od niej oderwać. Czy “Dom ziemi i krwi” spełnia te oczekiwania?

Główną bohaterką jest Bryce Quinlan. Dziewczyna jest w połowie Fae, a w połowie człowiekiem. Wiedzie ona dość przebojowe życie, które poza pracą wypełnione jest imprezami z przyjaciółkami. Wszystko zmienia się jednak, kiedy ginie bliska jej osoba. Wtedy zmuszona jest do pomocy przy rozwiązaniu tej sprawy i znalezieniu odpowiedzi na dręczące ją pytania. Bryce jest również zagrożona, dlatego musi współdziałać z Huntem, który jest równocześnie jej ochroniarzem i partnerem w odkryciu prawdy.

Choć “Dom ziemi i krwi” został podzielony na dwie osobne części, stanowią one spójną całość. Mimo, iż na podstawie ilości stron książki można odnieść wrażenie, że fabuła została rozwleczona do granic możliwości, to jednak wcale tak nie jest. Mass powoli prowadzi nas przez kolejne wydarzenia i wątki stopniowo się rozpędzając z tempem akcji niczym kula śnieżna. Cała fabuła jest dopracowana i nawet wątki czy wydarzenia, które wydają się nie mieć początkowo żadnego sensu, w miarę zagłębiania się w lekturę, stają się niezbędne do rozwikłania zagadki tajemniczej śmierci.

Autorka konsekwentnie buduje świat przedstawiony. Stworzyła nie tylko solidne kreacje dla bohaterów pierwszoplanowych, ale zadbała o wiele innych rzeczy, o których niektórzy autorzy bardzo często zapominają. Bohaterowie z dalszych planów nie stanowią jedynie tła dla całej opowieści. Są to ludzie z krwi i kości – ze swoją historią, marzeniami i pragnieniami. Mają oni również istotny wpływ na fabułę. Nie ma tu przypadkowych postaci. Świat jest kompletny ze swoją historią, hierarchią – a przez to nie ma w nim żadnych nieścisłości.

Protagoniści są naprawdę dobrze napisani. Mają swoje tajemnice, interesującą przeszłość oraz skomplikowaną osobowość. Wszystko to sprawia, że nie są to postacie z kartonu, możemy doskonale wczuć się w ich sytuację. Zastosowana narracja w trzeciej osobie umożliwia kompletną prezentację postaci a co za tym idzie poznanie całej historii z różnych punktów widzenia.

Główny wątek książki stanowi sprawa śmierci przyjaciółki Bryce oraz próba jej rozwiązania. Nie brakuje również interesujących wątków pobocznych dzięki, czemu lektura jest niezwykle wciągająca. W związku z tym, iż jest to książka przeznaczona dla dorosłego widza, wątek miłosny nie gra tu tak istotnej roli. Zamieszczone kwestie erotyczne nie są nachalne i rozbudowane – w ten sposób nie jest to również niezręcznie.

Autorka dobrze wyważyła zakończenie tomu. Przynosi ono odpowiedź na prawie wszystkie pytania pojawiające się podczas lektury. Jednocześnie zasiała w czytelniku nutkę ciekawości, co sprawia, że można wysnuć pewne domysły w sprawie kontynuacji. Takie podejście do zakończenia sprawia, że czytelnik czuje się spełniony po skończeniu czytania i ma pewne oczekiwania co do kontynuacji. W ten sposób może on spokojnie czekać na dalszy rozwój wydarzeń.

Książka jest napisana całkiem przyjemnym językiem, dość prostym, dlatego nie sprawia żadnych problemów w odbiorze. Na docenienie zasługuje zdecydowanie projekt okładki. Interesująca grafika inspirowana fabułą książki prezentuje się rewelacyjnie. Na niekorzyść należy przypisać jednak wielkość zastosowanej czcionki, marginesów, nagłówka i stopki. Są one dość duże przez, co wydanie nabiera sporej objętości. Gdyby zastosowano mniejsze, książka byłaby cieńsza i zapewne wygodniej by się ją czytało.

“Dom ziemi i krwi” to książka kompletna. Nie ma tu miejsca na przypadek. Mimo swojej objętości wcale nie jest rozwleczona i niezwykle przyjemnie się ją czyta. Samo zakończenie to pstryczek w nos w kierunku czytelników. Czy odwróci się rozkład sił i głównym bohaterem zostanie Hunt? O tym przekonamy się w kolejnym tomie.

Dyskusja