Quiz na najlepszy… quiz? – recenzja gry „Wiem lepiej”

Gier quizowych na polskim rynku w ostatnich latach pojawiło się naprawdę wiele. Tym razem wydawnictwo Rebel postanowiło po raz wtóry spenetrować dobrze znany sobie teren i zaprezentować tytuł duńskich twórców. Czy będzie to kolejny udany eksperyment czy strzał w płot?
Zawartość pudełka

Elementów gry nie ma szczególnie wiele – jedna plansza, instrukcja, cztery planszetki dla drużyn, dwadzieścia płytek kategorii, osiem płytek „Wiem lepiej”, cztery płytki „Zamiana”, cztery pionki, pudełko na sto pięćdziesiąt kart z pytaniami oraz woreczek. Pudełko z kartami, pionki i znaczniki prezentują się naprawdę dobrze, plansze w miarę przyzwoicie, jednak karty zostały wydrukowane na dosyć lichej jakości papierze i część z nich ma widoczne ubytki. Jak na całkiem spore pudło, może się to wydawać niezbyt dużą liczbą elementów, szczególnie że nie zachwycają wykonaniem, ale może gra nadrobi jakością zabawy?

Zasady

Gracze dzielą się na od dwóch do czterech drużyn (w każdej przynajmniej po jednej osobie) i zabierają swoje elementy (pionek na pole startowe, planszetkę, znaczniki „Wiem lepiej” i „Zamiana”), a plakietki kategorii umieszczają w woreczku. Na początku tury każda drużyna losuje cztery z nich i umieszcza je na punktowanych polach swojej planszetki (od „1” do „4”, tyle dostanie się punktów za udzielenie prawidłowej odpowiedzi na pytanie z danej kategorii). Pierwsza z drużyn odpowiada na pytanie ze swojej kategorii za jeden punkt, które czytane jest przez dowolnego gracza z innej drużyny. Za prawidłową odpowiedź zdobywa się punkt, za jej brak ani się nie traci, ani nie zyskuje. Następnie pozostałe zespoły odpowiadają na zagadki za jeden punkt; to samo robi się z kolejnymi, wyżej punktowanymi kategoriami.

Podczas gry można korzystać z płytek „Wiem lepiej” i „Zamiana” – tę pierwszą zagrywa się, kiedy drużyna zna odpowiedź na pytanie przeciwnika, a podejrzewa, że on nie odpowie poprawnie. Jeśli tak się stanie, ten kto użył płytki, zyskuje punkty – jeśli jednak i jemu się nie uda, traci punkt. Druga z płytek umożliwia w swojej turze zamianę dwóch niewykorzystanych dotąd kategorii – zarówno swoich jak i cudzych. Wszystkie płytki są jednorazowe na turę.

Gra kończy się, kiedy pionek punktacji dowolnej z drużyn znajdzie się na polu końcowym, aczkolwiek wszystkie zespoły muszą mieć tyle samo tur. Jeśli więcej z nich skończy rozgrywkę na ostatnim polu, odbywa się wielki finał. Z worka losuje się kategorię i wygrywa drużyna, która udzieli prawidłowej odpowiedzi, a przeciwnikowi się to nie uda.

Czy warto odpowiadać?

Wiem lepiej to próba dodania do typowego quizu elementu strategicznego – mają do tego służyć płytki taktyczne, które potrafią lekko zmienić układ na planszy i wykorzystać potknięcia przeciwnika. Ich użycie sprawia, że gracze mogą mieć trochę większą wiarę, że mają wpływ na rozgrywkę inną niż tylko przez posiadanie większego zakresu wiedzy powszechnej. Spora różnorodność kategorii (Architektura, Człowiek, Film, Geografia, Historia czy Społeczeństwo, albo Technologia i gry) sprawia, że trudno o sytuację, żeby w danej turze nie znało się choćby jednej odpowiedzi na swoje pytania. Pod tym względem jest to nieco prostsza gra w porównaniu z choćby I know. Tutaj zagadki nie są aż tak trudne, ale również czasami ich przynależność do danej kategorii można łatwo zakwestionować. Niemniej prostota zasad i płynność rozgrywki sprawiają, że akcja toczy się wartko i szybko podąża ku zakończeniu.

Czy wiem lepiej?

W swojej kategorii jest to gra środka. Pod względem liczby pytań i ich trudności ustępuje I know, pod względem szybkości i dynamiki przegrywa z Tagami, a koniecznością kombinowania z Jednym słowem. Niemniej jest to całkiem przyjemna gra, która umożliwia zabawę w gronie od dwóch do naprawdę wielu osób, a tutaj wiadomo – im więcej, tym lepiej.

Co prawda nie zdobywa trofeum w każdym zakresie, ale też w żadnym nie zawodzi. To kolejna z gier, które trudno zaliczyć do ulubionych, ale również nie jest łatwo znaleźć kogoś, kto by jej nie polubił. Dlatego Wiem lepiej jest dobrym tytułem, który można zabrać na zabawę ze znajomymi. Jej jedyne wady, to niezbyt duża liczba kart, dosyć kontrowersyjna jakość wykonania oraz wysoka cena okładkowa jak za zawartość. Od czego są jednak promocje?

 

Za grę dziękujemy wydawnictwu Rebel.
Dyskusja