Apokalipsy nadeszła- recenzja książki „Księga Bezimiennej Akuszerki”

Dynamiczny rozwój gatunku postapokaliptycznego przyczynił się do powstania pejzażu różnych ciekawych widoków. W przypadku „Księgi Bezimiennej Akuszerki” autorka doprowadza do ciekawej wizji, która jest dobrym świadectwem bogactwa jej wyobraźni.

Tym razem dochodzi do kataklizmu. W obliczu zagrożenia ludzie zmieniają się – co jest bardzo często elementem psychologicznej strony literatury postapo. Miliony osób traci życie za sprawą tajemniczej choroby. Jej objawy to przede wszystkim bardzo wysoka gorączka. Kiedy ktoś już zachowuje, ma bardzo małe szanse na przetrwanie. Najbardziej podatne są kobiety w ciąży oraz dzieci.

Autorka w dużej mierze akcentuje tajemniczość. Ta objawia się między innymi przy postaci głównej bohaterki, której imienia nie poznaje nawet najbardziej dociekliwy czytelnik. Wiesz jedynie, że jest położną, która widzi wszystko na własne oczy. Pomimo tego, że styka się z chorobą przez cały czas, udaje jej się przetrwać.

Książkę warto przeczytać także ze względu na motyw miasta. Kataklizm spowodował ogromne spustoszenie. Obraz jest tragiczny. Autorka ma bardzo plastyczny język, który pozwala dosadnie przedstawić rzeczywistość zgotowaną przez chorobę. Innym motywem wartym uwagi jest podróż. Tytułowa akuszerka przebiera się za mężczyznę i rusza w podróż przez miasto w Stanach Zjednoczonych. Podróż staje się pretekstem do poznania świata. Bohaterka uczy się bardzo dużo zwłaszcza na temat zazdrości, strachu, poświęcenia i miłości. W powieści postapo typowym zabiegiem jest także porównywania miasta z obrazem przed zdarzeniem i po. Zazwyczaj są to skrajne wizje. Z jednej strony pełna życia o ruchu, a z drugiej – pustka i cisza.

Język autorki zachęca do czytania kolejnych stron i rozdziałów. Nie ucieka ona w przesadne opisy – dla wielu autorów jest to tani chwyt, który jest wykorzystywany w celu tuczenia gabarytów powieści. Meg Elison prezentuje Świat przedstawiony w zdecydowanie lepszy sposób. Przemyca te informacje między innymi w dialogach oraz krótkich opisach. W ten sposób dynamika nie traci zbyt mocno na swoim tempie i powieść rozwija się w wiarygodnym timingu.

Lektura jest konieczna dla osób lubiących dobrą literaturę postapo. Autorka jest bardzo pomysłowa. Powieść pokazuje, że można korzystać z klasycznych motywów, ale nie odgrzewać ich po raz n-ty. Warto sugerować swoje modyfikacje i pomysły- Meg Elison o tym wie i stosuje wiedzę w praktyce z premedytacją.

 

 

Dyskusja