Włącz alternatywną rzeczywistość – recenzja gry „Escape Quest. Świat Wirtualny”

Escape Quest jest połączeniem gry książkowej z motywem escape roomu. Na rynkach zagranicznych podobne produkty są już od długiego czasu. Od niedawna możemy cieszyć się planszówkami tego typu między innymi za sprawą propozycji od wydawnictwa Egmont. Odsłona Świat wirtualny nawiązuje do wirtualnej rzeczywistości. Akcent pojawia się przede wszystkim w odniesieniu do sztucznej inteligencji. Będziecie mieć głowę pełną przemyśleń.

Informacje ogólne

Gra jest dobry wyborem dla jednej osoby lub dwóch. Escape Quest jest przeznaczono dla osób powyżej dwunastego roku życia, a sama rozgrywka zajmie około trzech godzin. Dlatego to propozycja, która sprawdzi się jako plan na wieczór. Jednak warto trzymać swoje tempo gry, aby czerpać jak najwięcej radości z zabawy. Escape Quest jest serią, w której skład wchodzą między innymi: Sam w salem, Za garść neodolarów oraz inne.

Funkcjonowanie gry

Każda kolejna strona powinna być rozumiana jako przejście do kolejnego pokoju – dokładnie tak jak w escape roomie. W momencie, kiedy uda nam się rozwiązać zagadkę, otrzymamy numer strony, na którą powinniśmy się przenieść w celu rozegrania kolejnych poziomów. Twórcy zadbali o właściwą nawigację – bardzo łatwo i szybko bowiem odnajdziemy informacje na rogach stron, prowadzących do właściwego miejsca. Przy niejednej zagadce istnieje również możliwość sprawdzenia swojej umiejętności zarządzania czasem, a wiele z tajemnic wymaga panowania nad stresem i presją upływającego czasu.

Tematyka wirtualnej rzeczywistości

W przypadku omawianego wydania Escape Questa, tematyka dotyczy wirtualizacji. Bardzo szeroko na tym polu pokazuje się sztuczna inteligencja. To prawdziwa gratka dla fanów najnowszych rozwiązań technologicznych, które na chwilę obecną są bardzo daleko w tyle. Jeśli lubicie wizualizacje przyszłości, treść fabuły Świata wirtualnego z pewnością przypadnie wam do gustu. Pojawiają się także wątki systemów, stworzone na zasadzie samouczków. Twórcy bardzo szeroko podeszli do tematyki AI, dokładnie ją przedstawiając i opisując.

Gra łączy w sobie wiele dobrze znanych motywów, niejednokrotnie poruszanych w popkulturalnych dziełach literackich czy filmowych. Nie dziwi zatem fakt, że tego typu tematyka staje się inspiracją również w grach bez prądu. Do tego Escape Quest ma charakter apokaliptyczny – grając, nie raz można odnieść wrażenie wszechogarniającej zagłady.

Sama forma recenzowanej pozycji przypomina nieco mapę, gdzie w trakcie wędrówki odkrywamy kolejne jej obszary, a tym samym – wyobraźnię samego twórcy. Nie brakuje także motywów z ery gier wideo, przejawiających się przede wszystkim w aspektach graficznych.

Fabuła questa

Już na samym początku wcielamy się w rolę programisty – twórcy aplikacji, która sprzeciwiła się sztywnym ramom, w które usiłowano ją wpisać. Wirtualna gra jest obsługiwana za pośrednictwem kasku zintegrowanego z umysłem użytkownika, a nasz bohater został w nim uwięziony i nie może rozłączyć się ze złym systemem.

Escape Quest w znaczący sposób wpływa na umiejętności logicznego myślenia. W końcu bez nich nie rozwiążemy zagadek i nie przejdziemy na konkretne strony całej układanki. Gra zmusza do myślenia, dlatego warto uzbroić się w cierpliwość, a co ważniejsze – w skupienie. Będziemy bowiem musieli łączyć fakty niczym detektywi, dochodząc w ten sposób do rozwiązania.

Jak można skończyć grę?

Świat wirtualny oferuje trzy scenariusze zakończenia. Zadania mogą się powtarzać – ponieważ tylko w ten sposób będą w stanie doprowadzić do konkretnego wyjścia. Jednak rozwiązania są do siebie dość mocno podobne, ale epilog nie rozczarowuje. Na każdym etapie gry jej poziom pozostaje ten sam, dlatego nie powinniśmy odnieść wrażenia, że pewne elementy wydają się mniej przemyślane niż cała reszta – wręcz przeciwnie.

Z Escape Questa. Świata Wirtualnego wiele osób powinno być zadowolonych. Na pewno mogą być spokojni ci, którzy szukają po prostu ciekawego sposobu na spędzenie wolnego czasu. Jeśli interesuje was przyszłość i podążcie za nowinkami technologicznymi, bez dwóch zdań tytuł ten będzie czymś więcej niż jedynie satysfakcją z rozwiązania kilku zagadek.

Za egzemplarz dziękujemy wydawnictwu Egmont.
Dyskusja